wtorek, 17 lipca 2012

Dla mojej poloweczki :***

 Dziekuje Ci mezu za to, ze miales do mnie na tyle zaufania, ze moglam pojsc na nocna impreze wraz z kolezanka z Polski i obcymi Ci facetami, pic ulubione drinki i tanczyc do upadlego, bo tego od trzech lat mi brakowalo (a starczy mi na nastepne 3...).
 Dziekuje, ze na drugi dzien tez was z Adasiem moglam spokojnie zostawic, aby oddac sie zakupowym szalenstwom (wyprzedarze!) i wizycie u fryzjera (z ktorej jestem mega niezadowolona:/) i juz od 16-tej myslec tylko o tym, ze chce juz do was wracac i nigdy wiecej nie zostawiac.
 I choc wiem, ze tego nie przeczytasz, bo to zdrowo miec choc troche swojej przestrzeni (co Ty rozumiesz i szanujesz, tak jak ja Twoja fascynacje pilka nozna i to, ze pamietasz rozgrywki 10 lat do tylu, a nie pamietasz co Ci mowilam wczoraj) to i tak chce Ci wyznac (i blogowym czytelnikom) jak bardzo Cie kocham i ze wracajac do Ciebie czuje sie, jakbym wracala do domu. I wiem, ze zdajesz sobie sprawe, ze jak slucham tej piosenki to mysle tylko o Tobie...:***



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz