Czy wiecie co ta sa angielskie "carboot sale"- y? Jesli nie wiecie to wam troche przyblize o co kaman :) To takie wyprzedaze garazowe, tylko odbywajace sie na wieeeeelkim placu, gdzie sprzedajacy podjezdzaja samochodami, placa za wjazd i jeden obok drugiego rozkladaja stoiska z rzeczami, ktore chca sprzedac. Kupujacy nadciagaja rownie tlumnie juz od samego rana :)
Tymi kupujacymi wczoraj bylam tez ja i moje dwie kolezanki. Pelne sil i zapalu wybralysmy sie na lowy, a skarby mozna znalezc przerozne. Generalnie wszystko, co tylko ludzie maja w domu i jego obejsciu :) Nowe, prawie nowe, uzywane etc. I to oczywiscie za symboliczna sume ;)
Ja nie mialam konkretnych planow, ale z to troche gotowki w portfelu. I jak tylko zobaczylam pierwszy kramik z ubrankami dla dzieci, to przepadlam...Kilka godzin kolejnych stoisk i szperania i oto, co udalo mi sie zakupic:
Dwa kombinezony zimowe dla chlopakow od 0-3 miesiecy. 22 pary pajacykow i 30 sztuk body (w tym po kilka sztuk na rozmiar tiny baby). 10 bluzeczek, 10 par spodenek, 3 pary niedrapek i 6 czapeczek. Prawie wszystkie ubranka w rozmiarze do 3 miesiaca zycia. Niezniszczone, niepoplamione, wiekszosc markowa (NEXT, GAP, Jasper Conran, H&M), niektore nawet nowe z metka.
Za te wszystkie rzeczy zaplacilam (uwaga, uwaga) ok. £30, czyli ok. 150zl! Pozwolilo mi to zaoszczedzic mnostwo pieniedzy na wyprawke dla chlopakow, no i czasu oraz sily zwiazanych z bieganiem po sklepach i szukaniem promocji...
Kolejna, bardzo wazna zdobycza, byla hulajnoga dla Adasia :) Jakis facet, a pozniej mala dziewczynka chcieli mi ja wyrwac z rak, ale sie nie poddalam ;) Hulajnoga z jednym z ulubionych bohaterow Adasia, czyli Strazakiem Samem. Niezniszczona, kolka "niezjechane", stabilna, wytrzymala i tylko lekko przybrudzona (Adas nawet nie dal mi jej umyc, jak ja zobaczyl :)). Powalajaca kwota za hulajnoge to £5 (ok. 25zl)! Radosc dziecka - bezcenna :)
Poza tym znalazlam kilka ksiazeczek z serii o Thomasie dla A., za ktore w sumie dalam jakiegos funta, dla siebie perfum oryginalny Giorgio Armani Aqua Di Gioia za £20 (w sklepie cena ok. £40, ktorych zawsze bylo mi szkoda), wiejski chlebek i wiejskie jajka :)
Skutki kilkugodzinnych zakupow odczuwam do dzisiaj, ale nie zaluje i zanim te wyprzedaze sie skoncza (ok. pazdziernika) z pewnoscia jeszcze raz sie wybiore, zeby uzupelnic wyprawke blizniakow o wieksze rozmiary, a i zapewne bedzie tez do wyboru troche lezaczkow i innych tego typu akcesoriow dla dzieci :)
Dopiero po ostatnim USG upewnilam sie, ze moge z czystym sumieniem planowac i robic zakupy dla maluchow. Staram sie nie martwic na zapas i zaplanowac dobrze najblizsze miesiace i czas, kiedy dzieci sie pojawia. Przede wszystkim musze dobrze przygotowac do tego Adasia, stopniowo przyzwyczajajac go do przedszkola (od wrzesnia na 2 dni w tygodniu, od stycznia czesciej, na pol dnia), przygotowujac mu wlasny kat do spania w swoim pokoju, zapewniajac mu opieke na czas, kiedy bede bardziej "niedysponowana" (od listopada do skonca stycznia bede miala pomoc tesciowej i mamy).
Dzisiaj mialam wizyte u lekarza, ktory potwierdzil, ze porod nastapi w 36-37 t.c. metoda cesarskiego ciecia. I to wcale nie z powodu rodzaju ciazy, ale komplikacji zwiazanych z pierwszym porodem, kleszczami i rozdarciem 4 stopnia. Gdyby nie to, lekarze zdecydowaliby raczej o wywolywaniu porodu.
Jestem pelna nadziei i mimo wszelkich obaw, wierze, ze choc latwo nie bedzie, to czeka nas piekny i szczesliwy czas :)




No cudne lowy!
OdpowiedzUsuńA Ty wiesz, ze ja jeszcze nigdy na tych carbootach nie bylam? Szykuje sie juz jakies pol roku i wybrac nie moge... szkoda, ze zaczynaja sie tak z samego rana, dla mnie ciut pozniejsze godziny bylyby w sam raz :)
My wyjechalysmy o 8.30, wiec w sumie nie tak z rana ;) A i tak prawie do 12 bylo w czym wybierac :)
UsuńFakt jest faktem, ze ja bylam w sumie ze 3 razy, bo ciezko mi namowic meza, ktory nie jest fanem "szperactwa" i tylko z nim sie mecze na zakupach :p Dlatego chlopaki zostali w domu. Nastepnym razem tylko mnie podwioza, bo zeby lowy byly udane trzeba miec swiety spokoj ;)
No to chlopow mamy podobnych ;)
UsuńMoj tez nie bardzo za takimi zakupami nie przepada.
Ja planuje podjechac tam z Miksonem- On kompanem jest rewelacyjym :)
Oszałamiającą liczba ubranek - super łowy. I to za taką śmieszna cenę!
OdpowiedzUsuńJak za cala reklamowke ubranek pewna pani zaspiewala mi 1 funta to zbieralam szczenke z podlogi :)
Usuńfajna taka wyprzedaż i tyle czasu Ci to zaoszczędziło. No i pieniędzy.
OdpowiedzUsuńAlez fantastyczne łowy :-))))) ja też chcę ;-)
OdpowiedzUsuńAdasiowa hulajnoga kozacka :)))
Super łowy! :) Takich dzidziusiowych ciuszkow nigdy dość;)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam car boot'y, a ostatnio specjalizuje się w wyszukiwaniu fajnych zabawek swojemu roczniakowi, bo fajne rzeczy mozna znalezc jz za £1. Jeszcze przed jego urodzeniem wracalam zawsze z wypchanymi torbami (torby wypchane ciuszkami oczywiście). Teraz szukam tez okazji na ebay'u, bo można zalezc super okazje.
Aż zazdroszczę tej adrenaliny związanej z zakupami i przygotowywaniem wszystkiego dla maluszkow;)
ja tu zabiegana latam a Ty blizniaki miec bedziesz... gratulacje i trzymam kciuki za szczesliwe rozwiazanie.
OdpowiedzUsuńUwielbiam niedzielne wyoprzedaze, niestety zbyt czesto mojego meza nie da sie na nie wyciagnac:(