W zeszlym tygodniu odwiedzila nas moja rodzinka z Polski. Moja mama i bratowa z moja chrzesnica (8 lat) i bratankiem, 3 miesiace mlodszym od Adasia. Roznice w temperamencie miedzy chlopcami widac bylo juz od pierwszych chwil. Adas jest chlopcem spokojnym, wywazonym, ceniacym cisze i spokoj (zupelnie jak jego rodzice ;)), ktory lubi miec wszystko poukladane wedlug swojej mysli i nienawidzi, gdy ktos mu ten obraz zaburza (wtedy juz nie jest taki spokojny ;)).
Jego kuzyn natomiast to wulkan energii, ktorego jest wszedzie pelno. Nie usiedzi na trzy minuty, nawet bajki go nie zajmuja, swoje prawa i bunty wyraza czesto i dosadnie np krzykiem. Nic wiec dziwnego,ze przez caly tydzien w moim mieszkaniu wrzalo i wybuchalo.Chlopcy, jak dwa koguciki, stali na przyklad twarza w twarz (doslownie) zabijali sie wzrokiem i "mierzyli", spychajac jeden drugiego probowali ustalic swoj teren.
Moj syn oczywiscie uznawal, ze jego zabawki jego teren, kuzyn sie nie poddawal w walkach i przewaznie akurat chcial sie bawic tym, co Adas. Oboje sie zaczepiali, zabierali sobie zabawki i spychali z jezdzikow. Szczerze, to jeszcze jak doszly do tego choroby dzieciakow i nasze to bylam na skraju sil...
Od tamtej pory tez panu Adamowi zaczal sie kolejny skok rozwojowy i wrocily stare dobre (ekhm) napady szalu i buntu. Wczoraj na swietlicy napadl go przy sprzataniu zabawek i trzymal przez kilka minut (mamy wiedza, ze minuty w tym przypadku, to jak godziny). Inne mamy patrzyly ze zrozumieniem, a ja sie cala spocilam przy pilnowaniu, zeby sobie czy innym krzywdy nie zrobil :/ Poza tym spi znowu dluzej w dzien i wraca dlugo oczekiwany apetyt.
Wracajac jeszcze do wizyty gosci, to przyznaje, ze byly oczywiscie dobre momenty, ale dobrym podsumowaniem calego wydarzenia, niech bedzie ta anegdotka: Adas dostal od babci komplet trzech najbardziej pozadanych autek, czyli straz pozarna (mowi na nia faje endzin), karetke (apalans) i woz policyjny (polis). Malemu czasami zdarza sie ostatnio mowic i smiac przez sen. Pewnej nocy slysze wiec z jego ust takie slowa: "Faje endzin...faje endzin...Adasia! Adasia!"...:)




Hehe musiał mieć fajny sen :-)
OdpowiedzUsuńNasz Adaś też gada przez sen o samochodach - tu toyota, tam nissan itd.
A się zastanawiam... Wy mówicie do Adasia po polsku czy po angielsku? Bo ob chyba bardziej angielskiego używa nie?
Juz kiedys pisalam posta na ten temat ;) Adas mowi po polsku i po angielsku. My rozmawiamy z nim po polsku, ale on z otoczenia, bajek itd. samoistnie lapie angielskie slowka. Uczac go ich po polsku, mowimy mu tez angielski odpowiednik. No i i wyglada to zwykle tak: "Adas powiedz kaczka - ... - Kaaaaczkaa - ... - A powiedz duck - Dak!" :)
Usuńja się właśnie zawsze zastanawiam jak to będzie z językiem u mojej małej. my jesteśmy rodziną mieszaną, zobaczymy który język moja córa wybierze :)(choć znam odpowiedź)
UsuńAdaś po prostu walczy o swoje i tyle:)))
OdpowiedzUsuńmądry chłopak!
Haha piękny sen miał Adaś :D
OdpowiedzUsuń