Nastalam sie w kuchni, ale nie zaluje, bo dzieki temu wszyscy (czyli ja, maz, jego siostra i Adas) mielismy wspaniala wigilie. Adas ze smakiem zjadl paluszki rybne i muffinka jagodowego. I tak cudnie ekscytowal sie wszystkimi prezentami, ktore dostal. Minal ten czas szybko, choc leniwie i chociaz maz jutro wraca do pracy to od soboty znowu ma 4 dni wolnego, wiec bedziemy swietowac nadejscie Nowego Roku :)
Anglia i jej zwyczaje swiateczne coraz mniej mnie draznia, coraz bardziej czuje sie tu jak u siebie, coraz czesciej przylapuje sie na mysli, ze nie wyobrazam sobie powrotu do Polski. Anglia to Adasia ojczyzna i musze o tym pamietac, ale nie bedziemy zapominac o polskich tradycjach i zwyczajach...
Wspanialy prezent (wlasnorecznie wykonany) od wspanialej osoby! :*








Bardzo się cieszę! myślałam jak tam u Was Święta i super słyszeć, że tak fajnie było! :)
OdpowiedzUsuńoj, cieszę się, że u Was tak dobrze!
OdpowiedzUsuńA ja wiedziałam, że wyczarujesz wspaniałe święta :D Cieszę się bardzo!
OdpowiedzUsuń