środa, 26 grudnia 2012

Wyjatkowy czas

 Myslalam, ze swieta w Anglii nie beda dla mnie pawdziwie magiczne i wesole. A jednak pomylilam sie! Bylo pieknie, mimo braku sniegu za oknem (a wrecz burzy z piorunami :/) i pasterki o polnocy. Przygotowalam smaczne pierogi z kapusta i grzybami, bigos, byl tez barszcz z uszkami i pieczony losos, no i oczywiscie salatka ziemniaczana, domowy sernik (a nie angielski czizkejk;)) i dzielenie sie oplatkiem :)
 Nastalam sie w kuchni, ale nie zaluje, bo dzieki temu wszyscy (czyli ja, maz, jego siostra i Adas) mielismy wspaniala wigilie. Adas ze smakiem zjadl paluszki rybne i muffinka jagodowego. I tak cudnie ekscytowal sie wszystkimi prezentami, ktore dostal. Minal ten czas szybko, choc leniwie i chociaz maz jutro wraca do pracy to od soboty znowu ma 4 dni wolnego, wiec bedziemy swietowac nadejscie Nowego Roku :)
 Anglia i jej zwyczaje swiateczne coraz mniej mnie draznia, coraz bardziej czuje sie tu jak u siebie, coraz czesciej przylapuje sie na mysli, ze nie wyobrazam sobie powrotu do Polski. Anglia to Adasia ojczyzna i musze o tym pamietac, ale nie bedziemy zapominac o polskich tradycjach i zwyczajach...



Wspanialy prezent (wlasnorecznie wykonany) od wspanialej osoby! :*



3 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę! myślałam jak tam u Was Święta i super słyszeć, że tak fajnie było! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, cieszę się, że u Was tak dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wiedziałam, że wyczarujesz wspaniałe święta :D Cieszę się bardzo!

    OdpowiedzUsuń