Ja jestem z tych, co to (szczegolnie po swiatecznej rozpuscie) chca zrzucac sadlo na wiosne. Nic dziwnego, ze juz w grudniu zostajemy zasypywani reklamami klubow fitnessowych, poradni dietetycznych, a w radiu i telewizji nastepuje sezon reklam produktow odchudzajacych i programow typu "Badz szczupla i piekna w nowym roku" (bo jak jest ogolnie przyjete, gruby i piekny w jednym zdaniu nie wystepuje).
I jeszcze pol biedy, kiedy chcemy do tego zadania bojowego podejsc z wlasnej potrzeby, a co innego, gdy przekonuja nas do tego inni. Gdy tak jak ja, wysluchuja przez cale swieta rozprawki na temat diet od singielki, wygladajacej jak milion dolarow, ktora po pracy w biurze w City, idzie na godzinny fitness, a na kolacje wigilijna kupuje sobie salatke z kaszy kus kus.
A i sa ludzie, ktorzy nam - grubasom - potrafia powiedziec bez tego owijania w bawelne "Zrob cos z soba", "Dobrze SOBIE wygladasz", "Chyba Ci sie troche przytylo" i w ten desen (wszystkie te zdania uslyszlam osobiscie). Slyszyszymy to od dalszej, blizszej rodziny, czasem od meza, a nawet wlasnej mamy (jak ja na przyklad i to wtedy, gdy wazylam 55kg).
Grubas wie jak wyglada, grubas lustro ma i doskonale uswiadamia sobie co w nim widac. Nie musi slyszec tego ze strony postronnych, bo sam dla siebie jest najsurowszym sedzia. I dla grubasa nie sa motywujace slowa "Wez sie za siebie" uslyszne od innych, bo on jest Mistrzem Brania Sie Za Siebie. Srednio kilka razy w roku przechodzi na diete i zaczyna cwiczyc do utraty tchu.
Grubas zna na pamiec rozpiske diety Kopenhaskiej i ma w jednym paluszku zasady zdrowego zywienia, a ostatnio przeczytana ksiazka jest "Metoda doktora Dukana". Grubas wie, co trzeba zrobic, zeby schudnac, wie czego unikac, ile razy w tygodniu po ile minut cwiczyc. Ale mimo wszystko Grubas nie jest piekny i szczuply.
A dlaczego? (zapytaja pewnie osoby szczuple i piekne) A dlatego, ze Grubas po wszelkich dietowych przejsciach, wie, ze to nie jest takie proste. Wie, ze on nie ma do schudniecia kilka kilogramow, ale kilkanascie, tudziez kilkadziesiat. I wie, ze aby to osiagnac nie bedzie to trwalo kilka tygodni, ale miesiecy,a nawet i lat. Wiec Grubas, majac juz teraz takze dziecko, zdaje sobie sprawe, ze to latwe nie jest, i nie wie czy w tej chwili wogole to gotowy. Grubas, jak kazdy inny czlowiek na swiecie, boi sie znowu porazki.
Grubas, wie, ze mozna! A jak! Bo Grubasowi juz sie zdarzylo schudnac kilkanascie kilogramow i wygladac tak:
Rok 2008
I wtedy bylo pieknie, wszyscy gratulowali, byli zachwyceni, akceptowali! A ja patrzac na to zdjecie pamietam jeden wielki glod, bo przez kilka miesiecy zylo sie na szejkach proteinowych i zagryzalo jedna mandarynka. Ale Grubas po tym postnym czasie postanowil zaczac jesc jak przecietny czlowiek, a nie jak astronauta, czy sportowiec. Bo Grubas nie rozumie dlaczego wszyscy moga bez problemow jesc na co maja ochote, a on od polizania polewy z ciasta ma centymetr wiecej w dupie. I nie akceptuje tego, ze na Wigilii inni beda sie zajadac slatkami i pierogami, a on najlepiej zeby wpieprzal czysty barszcz i rybe z folii bez smaku w imie "celow wyzszych". I wtedy musi niestety wygladac tak:
Rok 2012
I otoczenie Grubasa tez zauwazylo to zmiane, wiec znowu docinki, spojrzenia, komentarze. Oskarzenia o lenistwo, slaby charakter i wole, brak akceptacji. Oskarza otoczenie, Grubas sam siebie oskarza, internauci oskrzaja. Ta ostatnia grupa jest juz bez skrupolow. Wystarczy wejsc na strone kozaczek.pl i policzyc niusy na temat dywagacji nad cialami gwiaz i ich problemami z waga. Wystarczy poczytac komentarze i juz sie Grubasowi chce bardziej wymiotowac na swoj widok w lustrze.
Zapytacie wiec "O co kaman Grubasie?". A o to, ze nie lubie byc oceniana przez pryzmat wagi. Chce byc zrozumiana bez wzgledu na to, czy chce cos robic ze swoja nadwaga czy nie. Moj maz zdal tu egzamin na 5, bo nigdy nie dal mi odczuc, ze dodatkowe kilogramy mu przeszkadzaja. Nigdy z jego strony nie uslyszalam "Oj boczkow troche przybylo" czy "Zrob cos ze soba". A gdy sama postanowie cos zmienic, on tylko mowi "To kiedy mam sie zajac malym? Potrzebujesz czegos? Daj ostrzezenie kiedy cie nie wkurzac".
Gdy Grubas rozmawial ostatnio z kolezankami (ktore de facto zna kilka miesiecy) i powiedzial, ze idzie na diete i nie uslyszal nic, tylko zobaczyl w oczach akceptacje i zrozumienie, po czym zasmiewaly sie z samych siebie, ze jedna jest tak szczupla, ze ciuchy kupuje w sklepie dzieciecym, a druga ze nawet byla u lekarza, zalac mu sie, ze chce przytyc, to pomyslalam "Tak! Tak wlasnie powinno byc!".
Bo ja nie moge siebie akceptowac, gdy nie akceptuja mnie inni. Ze wszystkimi moimi slabosciami. Bo Grubas to stan umyslu, bez wzgledu, czy waze 55 czy 70kg. Grubas zawsze bedzie Grubasem.
Grubas to ja :)
Grubas to ja :)






nie no bez przesady!!!!!!!!!!!!!!!!!!! DZIEWCZYNO!!!! toś Ty chyba przy grubasie nie stała :E
OdpowiedzUsuńAle fakt najważniejsze by czuć się dobrze z samym soba :-) to kto chce 10kg ??????
ja ;D
Usuńwiesz, jakbym czytała siebie!
OdpowiedzUsuńdla mnie wyglądasz ślicznie na tym niby grubszym zdjęciu! :)