Na poczatek - choinka! Synus dzielnie podawal mamie ozdoby...
No i pomagal "wieszac" :)
Taaaaaka fajna choinka!
A dzisiaj zabralam sie za swiateczne pierniczki :)
Jak widzicie staram sie baaardzo stworzyc w domu swiateczny klimat. Spiewajac malemu na dobranoc "Lulajze Jezuniu" prawie sie poplakalam. On juz tego nie zrozumie. Jemu swieta Bozego Narodzenia beda sie pewnie kojarzyly najbardziej z piosenka "Jingle Bells"...











Brakuje mi nastroju świątecznego w domu, u mnie wciąż porządki trwają więc parę dni na choinkę poczekać a zaczynam się niecierpliwi :)
OdpowiedzUsuńPiękna chojecka :D
Jak u Hexe prawie wpis :) CUDOWNIE tam u Was :) Karlita dała czadu :)
OdpowiedzUsuńprawdziwe Święta się u Was szykują :)
OdpowiedzUsuńWalczcie, walczcie bo warto :)
OdpowiedzUsuńPięknie i czuć ww powietrzu zapach pierników :)
Adaś będzie miał wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa dzięki Tobie!
OdpowiedzUsuńKarlita pierwszy raz się wzięła za takie bombki :-))))) hehehe Cieszę się ze ozdoby doszły na czas :-))))))))))))) Kochani to była sama przyjemność :******
OdpowiedzUsuńCudną macie choineczkę a pierniczki wyglądają przepysznie :-)))