czwartek, 29 listopada 2012

Przyzwyczajenie

 Mamy z Adasiem nocny rytual. Spi on spokojnie i gleboko w swoim lozeczku od ok. 20-tej do 3-ciej rano. Okolo tej godziny budzi sie bez zajakniecia nawet, wstaje w lozeczku i patrzy na mnie. Ja slyszac to wstaje jak lunatyk i z automata zabieram go do naszego lozka miedzy siebie i meza. Tak umoszczeni, zasypiamy i spimy dalej spokojnie do ok. 6.30 rano. Bez innych nocnych pobudek, nawet o takiej porze jestem wyspana i wypoczeta :)
 Ale ostatnio synula nasz mial epizody spania ciagiem od wieczora do rana. W takie noce budze sie o trzeciej w nocy, patrze na Adasia - spi. Ide do ubikacji, wierce sie przez pol godziny i zasypiam. Maz spi na swojej stronie lozka, na samym brzegu, a ja na swoim krancu. Miedzy nami miejsca jak dla dwoch osob. No coz, pewnych przyzwyczajen ciezko sie pozbyc :)

4 komentarze:

  1. ciesz się póki możesz ;) ile ja bym dała, żeby przesypiać całą noc!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas podobnie to wyglada :)
    Tez w okolicach 3 w nocy Mikolaj pielgrzymuje z moja pomoca do rodzicielskiego lozka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. heheh:D to zamiast sie wtedy rozwalic na tej wolnej przestrzeni to wy sie kisicie na koncach:D

    OdpowiedzUsuń