Jade pociagiem z Londynu do domu. Wykonczona i glodna. Oczy same chca sie zamykac i odpoczac, wiec probuje sie na czyms skupic. W Anglii nie wypada przygladac sie ludziom, obczajac, scinac wzrokiem itd. Obserwujac kogos musimy to robic przypadkiem, niepostrzezenie, jakby mimochodem. Uwielbiam obserwowac ludzi. Z czystej, niewinnej ciekawosci, a nie z zawisci czy zazdrosci. I jak tu zyc?!:)
Zostalo mi przygladanie sie dloniom... Na przeciwko mnie siedza dwie kobiety. Nie znajace sie, zupelnie rozne. Jedna mloda, ubrana "na biurowo", piekne dlugie wlosy, ciemna karnacja. Zmeczona, bo zasypiala w trakcie podrozy, glowa upadala jej na klatke piersiowa. Druga dojrzala, prawdopodobnie greczynka, ubrana w sweterek i dzinsy. No i ja - zmeczona zakupami mloda mama, wracajaca do domu z torbami pelnymi ubran, glownie dla dziecka oczywiscie.
Kazda z nas zupelnie inna. Roznily nas rasa, jezyk, wiek, wyglad, ale jednak mialysmy ze soba cos wspolnego - zaniedbany, kilkudniowy manicure:) Nasze kolory paznokci roznily sie od siebie, ale od razu dalo sie zauwazyc jakze znane mi odprysniecia i przetarcia lakieru. I tak sie nad tym wlasnie zadumalam w pociagu.
Co kobieta, kazda z nas, na roznych zyciowych etapach musi miec na glowie, ze nawet nie ma czasu zmyc starego lakieru? Nie mowiac o nalozeniu swiezej warstwy. Moj manicur byl robiony dwa dni wczesniej, bo maz akurat byl w domu, ale nie znalazlam lakieru, ktory wytrzymalby moj tryb zycia. A nalozylam i baze, i utwardzacz!:p
Mlodsza kobieta, w swoich najlepszych latach, a tak brzydkie paznokcie (gorsze od moich musze przyznac). Moze lubi duzo imprezowac? Moze ma tyle pracy, ze w domu juz nie ma na nic czasu? A moze pracuje na dwa etaty? Byc moze studiuje i sie z niczym nie wyrabia. A moze...I tu milion podobnych pytan w mojej glowie.
A ta starsza? Zadbana, po piecdziesiatce, a jednak odpryski podobne do moich. Moze nie ma czasu poprawic manicuru, bo ciezko pracuje? Moze zajmuje sie wnukami, a sami wiemy ile przy tym roboty? Moze po przyjsciu do domu ma tyle sprzatania i gotowania, ze juz jej sie nic nie chce? A moze powod jest zupelnie inny? Moze ma tyle roznych zajec, hobby, ze nie zwraca juz nawet takiej uwagi na paznokcie?
Co by sie w naszym zyciu, zyciu trzech przypadkowych kobiet nie dzialo, zadna z nas nie miala czasu, sil, ani natchnienia, by dzien wczesniej zmyc stara warstwe lakieru do paznokci. I jestem pewna, ze te pozostale kobiety sa rownie zapracowane w zyciu co ja, ze maja pewnie podobna ilosc zajec, trosk i klopotow. Nie uwazam sie za bardziej zmeczona, a tym samym usprawiedliwiona, bo mam male dziecko. Nie stawiam sobie sama pomnika i nie kaze przechodniom patrzec i podziwiac jako wzor cnot matczynych.
Pamietam jak to bylo ze mna w czasach studenckich, pamietam jaki ciezki czas przechodzilam (najgorszy w swoim zyciu zreszta). Wiem jak ciezko fizycznie pracuja moja mama i tesciowa, ktore nigdy zreszta nie mialy w zyciu lekko. Dlatego wlasnie dalam sobie w myslach taki osobisty policzek otrzezwiajacy i pomyslalam, ze naprawde czasami nie doceniam szczescia, ktore mam teraz na co dzien, a coraz czesciej wylapuje te przykre, meczace chwile. Odnalazlam nawet swoja charakterystyke w artykule jako Pania Skwaszona, ale z gatunku tych, ktorych nikt nie podejrzewalby o frustracje. Ponuractwo doskonale zamaskowane sarkazmem i ironia. Wojowniczka o zycie zapiete na ostatni guzik, ktora reaguje skondensowanym lekiem w formie jakiejs fobii, paniki. (Twoj Styl/08/2012/str.140)
Jestem kobieta, mama, zona i to sie juz nie zmieni. Juz nigdy nie bedzie lekko, juz zawsze bede kladla sie zmeczona, bo obowiazkow mi nie ubedzie. A raczej na pewno przybedzie skoro planuje wiecej dzieci:) Ale tak jak postaram zmobilizowac sie do zmywania starego lakieru (bo a nuz znajde czas i natchnienie, zeby znowu pomalowac paznokcie!), tak tez musze zmobilizowac sie do tego, aby przestac uzalac sie nad soba i albo zmieniac cos w swoim zyciu (nawet drobiazgi), albo co najwazniejsze...nastawienie:)




Myślałam ostatnio o tym, że przeciętny facet nawet jeśli pomaga w domu, przy obiedzie itd. i tak ma lepiej... Nie musi robić manicure, pedicure, dbać o włosy-tutaj milion zabiegów i dalej pewnie sama wiesz co dodać do listy... Ja walczę o te chwile żeby moc przy sobie coś zrobić.
OdpowiedzUsuń