Adas jest typem towarzyskim, ktory do kazdego znajdzie "wytrych". Rozdaje usmiechy, buziaki, pomacha raczka, powie papa, lub zagada po swojemu :) Nie zauwazylam, zeby Anglicy tak zagadywali i zacieszali do innych dzieci, tak jak do Adasia. Ja znam tez ta marudzaca i zlosliwa strone syna mego, ale i tak uwazam, ze rozni sie na tle innych dzieci, ktore znam.
Na swietlicy, w trakcie zabaw z innymi dziecmi, bawi sie praktycznie sam przez dwie godziny. Spokojnie, obok innych dzieci (etap zabaw razem z nimi jeszcze przed nim), bardzo skupiony na tym, co robi, np "nalewaniu" z czajniczka do filizanek . Nie bije, nie zaczepia, sam na takie zachowanie reaguje tylko lekkim szokiem, ale nie "oddaje", tylko po prostu idzie sie bawic gdzie indziej.
Ale najbardziej zszokowalo mnie to, jakim potrafi byc flirciarzem :) Podejdzie to do jednej, to do drugiej mamy, zaczyna "rozmawiac", usmiechac sie, niby przypadkiem zlapie za kolanko, plecy. "Bo Adas, to jest taki jedyny" - powiedziala babcia malej Zosi, glaskajac Adasia po glowce. Adas w tym czasie cos do niej mowil z usmiechem, patrzac jej w oczy, jednoczesnie zabierajac z reki babci ciastko, ktore sobie zabrala do kawy. "No nie taki jedyny. Zachowuje sie w tej chwili, jak typowy facet" - przebieglo przez moje mysli :)




Ha! Z takim synkiem każdy tata dostaje z miejsca
OdpowiedzUsuń+10 do atrakcyjności!
Swieta prawda! Maz przyznaje to samo, zawsze gdy wraca ze spaceru z malym :)
Usuń