niedziela, 17 lutego 2013

Oh no!

 To ostatnio ulubione wyrazenie szanownego Panicza :) Nie wiem, dlaczego "Oh no!", a nie polskie "O nie!" latwiej sobie przyswoil. I znaczenie i kontekst rozumie, bo "Oh no!", nastepuje, gdy cos, co nie mialo spasc, spadnie. Gdy cos sie wyleje, wylaczy, pobrudzi, przewroci i nastepuja inne zyciowe komplikacje :)
 Mialam plany, by dziecko bylo polskojezyczne, zanim pojdzie do przedszkola, by polski byl jego pierwszym jezykiem. Natomiast bajki postanowilam mu puszczac na programie angielskim CBeebies, aby osluchal sie z jezykiem kraju, w ktorym w koncu sie urodzil :) Leca tam glownie bajki i programy edukacyjne dla maluchow. Brak tam agresji, szybkomigajacych obrazkow, agresywnych dzwiekow czy przekazow. Jest za to duzo kolorow, usmiechu i nauki :)
 To nie tak, ze dziecko od rana do wieczora oglada bajki. Dziennie (na 2-3 raty) oglada w sumie moze ze 2 godziny. Mamy ustalony rytm dnia, wiec takze bajki maja tam swoje stale miejsce, dlatego czesto sie powtrzaja. Ulubionym programem Adasia jest "Something Special" z Justinem, ktory uczy dzieci sprawne i niepelnosprawne migac rozne slowa. Jest to zawsze podane w formie wesolej historyjki. Justin wystepuje w roznych rolach i jest uwielbiany przez dzieci.
 Adas nauczyl sie dzieki Justinowi wiele angielskich slow i potrafi je pokazac w sposob migowy (to nie jest taki "proper" migowy, ale na podstawie obrazkow). A oto, co juz potrafi powiedziec i pokazac:
- fire engine (woz strazacki)     - magic (magia)           - tik tak (zegarek na dloni)     - pajamas (pidzamka)
- hippo (hipopotam)                - game (gra, zabawa)   - friends (przyjaciele)             - spider (pajak)
 - pond (staw)                         - cat (kot)                    - sign (pokazywac)                - bag (torba)    
- thumble (upadek)                 - chimpanzee ( szympans)  - look (zobacz)   - Adam   - rhino (nosorozec)
- helicopter (helikopter)           - plane (samolot)             - cd (plyta cd)                     - bench (lawka)
- grapes (winogrona)               - snake (waz)                  - teeth (zeby)                      - apple (jablko)
 Zdajac sobie sprawe z milosci syna do Justina i jego programu, postanowilismy w ramach niespodzianki przedurodzinkowej zabrac go na Show na zywo Justin & Friends, ktore odbedzie sie w kwietniowa niedziele na stadionie Wembley. Chyba nie musze dodawac, ze my pewnie bedziemy mieli z tego rownie wielka radoche jak on:)
 Innym programem, ktory Adas lubi, to bajka o nauce liczb The numtums, dzieki ktorej zna cyfry od 1 do 10 po angielsku. Potrafi je wymienic po kolei, prawidlowo nazwac, a takze rozpoznaje znak graficzny, potrafi je pokazac na kalkulatorze. Poza tym wie, ze jeden paluszek to jest "one", a dwa "two", natomiast trzy klocki to "three".
 Z polskimi slowami jest niestety gorzej :/ Powie mama, tata, Adam, sisi (siusiak ;)), pipka (pupka), oko, pic, kiki (kotek), ciu ciu (pociag), autko, kolko, Adi (skrot od Adas), dzidzi, api (na rece, do gory), tam, ijo ijo (wszelkie pojazdy z syrena, tudziez lampka na dachu), nienia (inne wyrazenie na kotka), kaka (kaszka), banan, mniam niam (na wszelkie jedzenie, co nie znaczy oczywiscie, ze z checia je zje...).
 Adas obrazuje tez ruchem piosenki, takie jak "Row your boat", "Wheels on the bus", "Eensey weensey spider", "Twinkle twinkle" czy "Scarecrow". Na swietlicy wspolnie z dziecmi wykonuje je i swietnie sie przy tym bawi :)
 Nie chce wyjsc teraz na matke-wariatke, ktora przechwala sie "co to jej dziecko nie potrafi". Nie mnie oceniac czy to duzo czy malo, bo np niewiele starsza od Adasia kolezanka potrafi mowic zdaniami i jest bardziej samodzielna. Jedno jest pewne, Adas jest zaprzeczeniem teorii jakoby bajki oglupialy i tylko hipnotyzowaly dzieci kolorowymi obrazkami. Uwazam, ze bajki moga by swietnym srodkiem dydaktycznym i warto je w taki sposob wykorzystac.
 Nie planujemy powrotu do Polski, Adas czeka wlasnie na angielski paszport, a ja juz planuje i wybieram mu szkole i przedszkole. Mamy niedaleko szkole katolicka o wysokim prestizu i poziomie, i mysle, ze tam posle dzieko. Tym bardziej, ze jest to szkola, w ktorej dzieci boja sie dyrektorki (dla mnie to plus w dzisiejszych czasach), a przed nauczycielami czuja respekt i szanuja ich. Planuje wkrotce napisac posta na temat systemu edukacji w Wielkiej Brytanii :)
 Do polskiej szkoly nam nie po drodze, ale sama jestem nauczycielem wychowania przedszkolnego i wczesnoszkolnego, dlatego sama bede uczyc Adasia (i byc moze inne polskie dzieci) podstaw jezyka polskiego. Zaopatrze sie w odpowiednie podreczniki metodyczne i z checia odswieze wiedze :)
 Jednak wiem, ze nigdy nie bede w stanie przekazac Adasiowi takiej wiedzy o Polsce, jaka bym chciala. Nie wytworzy sie w nim ta wiez, polska tozsamosc i musze to jako mama na emigracji, uszanowac. W tej chwili wazniejsze jest dla mnie dobro mojej rodziny, niz patriotyzm i jezeli ten kraj (UK), zapewnia nam wszystko, czego potrzebujemy, a nawet wiecej, nie mam zamiaru zmieniac tej sytuacji z powodu np tesknoty za rodzina czy krajem. My juz nie mamy dylematow, typu wracac, czy nie. I wiecie co? Nagle wszystko zaczelo sie lepiej ukladac. Przede wszystkim we mnie...

3 komentarze:

  1. aaaaaaaaaaaaaa ale świetny prezent :-) rewelacja :-)'

    ps odpowiednie bajki potrafią dzieci wiele nauczyć !!! moje szkraby też dużo wyłapują z bajek :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądry z niego chłopczyk, fajnie że tak szybko się uczy. I wierzę, że dasz radę nauczyć go pięknej polszczyzny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, wiedza (prawdziwa taka) o Polsce może być dla małego dziecka dość trudna do zaakceptowania.

    Ja, sam żyjący w Polsce, z trudem łapię, o co w tym kraju chodzi.

    pzdr

    OdpowiedzUsuń