piątek, 13 września 2013

24 tydzien

 Kolejne w tym tygodniu USG wykazalo, ze chlopaki do spokojnych nie naleza. Wiercili sie, krecili, kopali, a ja nawet kawy nie zdazylam jeszcze wypic! :) Ciezko bylo zrobic im badanie kardiologiczne, ale na szczescie sie udalo i wykazalo, ze maja zdrowe serduszka. USG kontrolne tez nie wykazalo anomalii. Teraz juz sa praktycznie rowni (4% roznicy) i waza po ok. 650g kazdy.
 Niezle mamuske doswiadczaja kopniakami, czuje oj czuje, szczegolnie ok. godziny 21 zaczyna sie szal cial. Blizniak numer jeden (ulozony w dole po lewej stronie) daje czadu w pecherz. Blizniak numer 2 (u gory, po prawej stronie) laduje z zebra. Nr 1 byl zawsze odrobine mniejszy, ale za to bardziej ruchliwy. Drugi jak widze postanowil nie byc gorszy ;)
 Jeszcze za 2 tygodnie jade do Londynu, gdyz objawy TTTS moga wystepowac do 26-28 t.c. Lekarze wola miec pewnosc, ze wszystko jest ok, zanim odesla mnie do mojego szpitala. Troche to podrozowanie mnie meczy, ale z drugiej strony wiem, ze jestem pod najlepsza kontrola, jaka moglabym byc.
 Wyprawke ubraniowa mam praktycznie skompletowana dzieki car boot sale, o ktorych juz wspominalam. Udalo mi sie dostac sporo rzeczy na rozmiar tiny baby, znalazlam tez troche ubranek na dalsze miesiace zycia chlopakow. Za kolejny wor rzeczy zaplacilam ok. 30 funtow :) W supermarkecie byla promocja na dzieciece artykuly, wiec kupilismy juz dwa lezaczki, po 16 funtow za kazdy oraz smietnik z Tomee Tippee taki jak ten za 10 funtow. Jak widac udalo nam sie sporo zaoszczedzic.
 Maly fotelik samochodowy z Maxi Cosy mamy, drugi pozyczy nam kolezanka. Dostaniemy tez od niej najpewniej lozeczko, wiec zostanie nam dokupienie materacy. Z wiekszych wydatkow to zakup wozka, na ktory sie ciagle nie moge zdecydowac, bo chcialam typu jeden za drugim, ale doczytalam u Agg, ze nie poleca m.in. ze wzgledu na podjezdzanie pod krawezniki i operowanie. Teraz jedynym typem jaki jeszcze w miare mi sie podoba jest ten.
 Poza tym juz szukam promocji na dobry, elektryczny, podwojny laktator. Jestem nastawiona na to, ze bede sciagac pokarm i podawac maluchom w butelce. Moze zostane za to "zjechana", ale malo mnie to obchodzi :) Dobrze pamietam jak to bylo, gdy Adas spedzal prawie godzine przy piersi, a ja bede miala dwa maluchy do wykarmienia. Nie jestem supermenka, nie wierze, ze dam rade ogarnac trzymajac maluchy przy piersi. Szczegolnie, ze mam w domu dwulatka, ktory rowniez ma swoje potrzeby, ktorego trzeba bedzie zaprowadzic do przedszkola i zadbac, by nie czul sie odstawiony na boczny tor. W lutym mamy, ktore bede miala do pomocy na poczatek, odleca, a ja zostane ze wszystkim sama. Jestem realistka, musze byc, dla dobra swojej rodziny i swojego wlasnego...
 Czeka nas jeszcze wyposazenie w koncu Adasiowego pokoju, ale z tym wyrobimy sie chyba dopiero w przyszlym miesiacu. Na szczescie udalo mi sie sprzedac Adasiowy wozek Silver Cross typu 3w1. Schowalismy go dla drugiego dzidziola, ale jak wiadomo, teraz nam sie nie przyda :)
 Caly czas mysle, co kupic do salonu, zeby maluchy mogly tam ze mna spedzac dzien. Kosze wyklinowe mnie nie przekonuja, bo na dlugo nie wystarczaja. Sklaniam sie raczej ku kojcowi, tylko nie mam pojecia jaki bedzie odpowiedni dla takich maluchow, no i nie chcialabym, zeby sie nawzajem budzili (dlatego tez beda mieli osobne lozeczka do sypialni). Nie beda mogli fikac na samym kocyku, czy macie, bo starszak tez musi miec swoja przestrzen zyciowa i musze to uszanowac. Majac takze na wzgledzie kwestie bezpieczenstwa.
 Jesli czytaja mnie mamy blizniakow, to licze na wszelka pomoc, porady w sprawie np wyprawki, bo czas leci nieublaganie, a nie chcialabym sie obudzic z reka w nocniku, a raczej w brudnym pampersie ;)

3 komentarze:

  1. Z czystym sumieniem polecamy wózek podwójny out n about. Jest NAJLEPSZY. Kupiliśmy go jak urodziła nam się Nadia, już wcześniej mieliśmy w planach zakup podwójnego, mimo tego że Adi 2 latka miał skończone. Duuużo spacerujemy, a nasze miasteczko to jedno wielkie pogórkowisko;) Ten wózek spisuje się na medal, pchając go praktycznie nie czujesz, że pchasz, tylko idziesz i go trzymasz(no chyba, że podjeżdzasz pod górkę;)) Mieści się praktycznie w każdych drzwiach, pod każdą budką jest siatka-ala kosz, ale można dokupić dodatkowy pod wózek. Jeżeli macie okazję to podjedźcie do jakiegoś sklepu, gdzie je mają i sami zobaczcie ;D
    Pozdrowionka =]

    http://trochenas.blogspot.ie/2012/08/spacerujemy.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Na wózki to sobie popatrz w sklepie, bo co mama to inne preferencje. Mnie np. w ogóle nie pasują wózki jeden za drugim. Z wózków bardzo podobały mi się Easywalkery, Baby Joggery i Mountain Buggy, ale ceny zaporowe jak dla nas - może u Was są taniej?
    Laktator miałam zwykły pojedynczy, sprawdzał się bardzo dobrze, odciągałam 13 miesiecy :)
    O kojcach już wszystko Ci pisałam :) Myślę że dopiero jak zaczną raczkować to tak naprawdę będziecie czegoś potrzebować, moi wcześniej po prostu na kocyku leżeli - mieli maty i zabawki.
    Bardzo przydała nam sie elektorniczna niania z kamerką, właściwie do tej pory jej używamy (choć w sumie Chłopcy śpią u siebie od kiedy skończyli ok 8 miesiecy). Jedno spojrzenie i wiemy które dziecko płacze itd. Z takich typowo bliźniaczych gadżetów to raczej nie mieliśmy ich za wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. na bank mata :-)) fajna sprawa co zajmuje dzieciaki chociaż na chwilę :-)))

    OdpowiedzUsuń