wtorek, 4 czerwca 2013

Wymarzony spacer

 Kiedys, gdy dziecko bylo w sferze moich marzen, wyobrazalam sobie jak to bedzie, gdy bedziemy razem spacerowac i poznawac swiat. I choc spacerujemy z Adasiem tak juz ponad dwa lata, to wlasnie jeden z ostatnich spacerow byl takim, ktory zapadnie mi na dlugo w pamieci. A dlaczego? Bo tym razem to Adas zabral mnie na spacer, a nie ja jego :)
 Po ponad tygodniu deszczowej, burej i zimnej pogody, nagle wyszlo wczoraj slonce i zrobilo sie goraco! Akurat dzieci mialy ostatni dzien tygodniowych ferii, wiec rodzice z dziecmi tlumnie pojawili sie w naszym ulubionym parku. Wysmarowalismy sie faktorem i tez ruszylismy w trase. Gdy tylko doszlismy maly pomknal do przodu, zatrzymal sie przed "ajsim autko", czyli samochodzie z lodami i kazal sobie jednego kupic.
 Mama poslusznie kupila, usiadla na trawce obok Adasia i dojadla loda po synku. Nastepnie poszlismy na plac zabaw, gdzie maly pobawil sie przez chwile, ale zniechecony tlumami (to po tatusiu ;)), obral inna, niz zwykle droge i tym sposobem trafilismy do pobliskiego lasku, ktory jest rownoczesnie rezerwatem przyrody.
 Adas byl przewodnikiem, pokazywal paluszkiem gdzie mamy isc, zachwycal sie baaaardzo wysokimi drzewami. Nim sie obejrzelismy minela godzina odkad weszlismy do lasu! Wyszlismy spowrotem na polane i tam sobie przysiedlismy na przekaske. Po chwilowym odpoczynku dalam Adasiowi schowana w wozku pilke, ktora sie bawil przez kolejny dluzszy czas.
 Po zabawie z pilka postanowil sie powyglupiac z mama na trawie. Nastepnie poprosil, zebym sie polozyla. Sam polozyl sie obok, polozyl dlonie pod szyje i razem ogladalismy chmury. Mi w tym momencie stanely lzy w oczach, bo poczulam, ze jest to ten wyjatkowy moment, kiedy moj syn z pelna swiadomoscia pokazal mi jak wedlug niego wyglada spacer idealny :) I taki byl tez dla mnie! Poczulam, ze mam we wlasnym dziecku najlepszego przyjaciela. I to takiego na zawsze....

3 komentarze:

  1. Spacery z rodzicami piękna rzecz. Pamiętam swoje wyprawy po jabłka z tatą...

    Dziś tylko się czyta takie opisy jak Twój i zastanawia: mi to się przydarzy?

    OdpowiedzUsuń