niedziela, 6 stycznia 2013

Amorek

 Jak juz kiedys wspominalam, wieczorne usypianie Adasia odbywa sie na naszym lozku. Ja leze na lewym boku, maz na prawym, a Adas w srodku skacze, wydziwia, powtarza wszystko, czego nauczyl sie w ciagu calego dnia, kaze sie miziac i tulac, po czym zasypia na ramieniu ktoregos rodzica, drugiemu mowiac "papa".
 Czasem bywa tak, ze mama z tata bocza sie na siebie i nie odzywajac sie do siebie, skupiaja sie na usypianiu synka i zabawie z nim. Adas jednak znalazl na to sposob. Otoz od kilku dni uwielbia sie bawic w Amorka. A jak to wyglada? Bierze tate za brode i mocno ciagnie w strone mojej twarzy, a druga lapka dociska nasze glowy razem. Patrzy wtedy ze smiechem jak sie calujemy, a czasami wpycha sie na trzeciego :)
 Czy zmeczeni, czy sfochowani na siebie, synu kaze nam powtarzac zabawe az zaczynamy sie wszyscy zwijac ze smiechu. Dziecko laczy, oj laczy! I jest skutecznym sposobem na wszelkie kryzysy jak widac :)

10 komentarzy:

  1. Ależ to musi super wyglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. na mały mediator ! jaki mądry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. slodko:))dzieci to male chodzace psychologi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Mały Cwaniak
    uśmiechnęłam się jak sobie to wyobraziłam. Dzieci mają niesamowitą moc

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniale mieć swojego prywatnego Amorka! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem z doświadczenia, że lepiej wykłócić się przed pójściem do łóżka.

    ;-)

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wogole jestem przeciwna klotniom przy dzieciach, ale z fochami to juz roznie bywa ;) Jedna z kobiecych wad, niestety bolesnie odczuwana przez wszystkich domownikow :)

      Usuń
  7. pieknie...zazdroszczę wspólnych chwil w trójeczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. O jacie.... Może on to wyczuwa ? Ależ to słodko musi wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń