niedziela, 28 października 2012

Jak on mowi

 Na poczatek jedna z ulubionych ostatnio piosenek syna mego, jedynego:


Tekst (istnieja przerozne wersje):

The wheels on the bus go round and round,
round and round,
round and round.
The wheels on the bus go round and round,
all day long (Alternative: all through the town, or all around the town)

The wipers on the bus (or "glass") go Swish, swish, swish (or back and forth);
Swish, swish, swish;
Swish, swish, swish.
The wipers on the bus go Swish, swish, swish,
all day long

The horn on the bus go Beep, beep, beep;
Beep, beep, beep;
Beep, beep, beep.
The horn on the bus go Beep, beep, beep,
all day long

The mommies on the bus go Chatter, chatter, chatter;
Chatter, chatter, chatter;
Chatter, chatter, chatter.
The mommies on the bus go Chatter, chatter, chatter,
all day long

The people on the bus go Up and down,
Up and down,
Up and down.
The people on the bus go Up and down,
all day long

 Adas dzieki zajeciom z innymi dziecmi i wspolnym spiewaniu, nauczyl sie pokazywac odpowiednio do slow owej piosenki. Kreci raczkami gdy sie kreca kolka, macha nimi w prawo i w lewo pokazujac jak zmywaja wycieraczki, dotyka sie w nos, gdy dzwonek dzwoni. Gdy mamy rozmawiaja, otwiera i zamyka dlonie. Cudny widok!:)

 Wczoraj usypiajac malego, troszke sobie z nim "pogadalismy". A jak mowi piesek?- łałałała. A jak mowi kotek?- nie nie nieeeeeee (z intonacja miauczenia). A samochod? - brrrr. A jak mowi mama? (chwila zastanowienia) - cza cza (jak w piosence powyzej od "chatter", jednoczesnie otwieral i zamykal dlonie). Synku a jak mowi tata? (dluzsza chwila zastanowienia) - Wrrrrr (odglos warczenia).
 No tak zdarza sie mojemu mezowi warknac na niego ;) Mi zreszta tez. Tausiowi zrobilo sie przykro, ze tak go synek kojarzy. Postanowil sie poprawic:) Czy musze odawac, ze Adas jest "tatysynek"? Ze nie odstepuje go na krok? Ze patrzy w niego jak w obrazek i kocha bez granic? Ano musze, bo gdyby maluch powiedzial tak w przedszkolu lub w otoczeniu np idealnych mamusiek, bylaby afera. Juz slysze te komentarze odnosnie meza...
 Droga kojarzenia przez dzieci jest czasem zaskakujaca. Nie oceniajmy jej zbyt pochopnie, nie wyciagajmy mylacych wnioskow. Mozemy byc bardziej uwazni na co dzien (badz uwazny -to ostatnio moje ulubione motto), ale slyszac rozne anegdotki rodzinne mozemy byc pewni, ze nasze dzieci jeszcze nie raz nas zawstydza ;)

1 komentarz:

  1. Dzieci mają to do siebie, że myślą PROSTO, bez całej otoczki, którą przypisują tylko dorośli.

    Uważna jestem i będę, ostatnio bardziej.

    Pozdrawiam ciepło ;)

    PS. Zapraszam na CANDY! http://potworywozkowe.blogspot.com/2012/10/candy-poduszkowe.html

    OdpowiedzUsuń