A kto to? No oczywiscie moj jedyny, ukochany synek;) Bo jak inaczej wytlumaczyc to, ze w jednej minucie jest slodki kochany, tulasny, bawi sie grzecznie w kaciku lub z nami, a w nastepnej minucie wrzeszczy jak opetany, wyrywa sie z rak mostkujac z czerwona twarza, rzuca sie na ziemie lub uderza specjalnie glowa o podloge lub stol??? Oczywiscie ta druga twarz objawia sie w sytuacjach, gdy cos nie idzie po jego mysli...
Zabieram mu niebezpieczny przedmiot - Mr Hyde, puszczam ulubiona piosenke - Mr Jekyll. I tak caly dzien. Ostatnio robil nam cyrki przy przewijaniu i kapieli, dlatego teraz w pogotowiu musimy miec obok ciekawa zabawke.
Bunt dwulatka? Phi! Chyba ktos nie wiedzial o czym pisze. To, ze Adas nie potrafi uzywac z premedytacja slowa nie, nie znaczy, ze nie potrafi sie buntowac i pokazywac swojego zdania. Staramy sie pilnowac, zeby nie zrobil sobie krzywdy i wyznaczac granice, ale jak kazdemu chyba rodzicow zdarzaja sie wpadki niekonsekwencji:/
Doradzcie prosze jakies madre ksiazki na temat wychowywania kreatywnego aniolka, bo szczerze powiedziawszy nie myslalam, ze takie sytuacje zaczna sie dziac tak szybko...




zrodlo problemu moim zdaniem lezy w tym, ze zazwyczaj nie zwraca sie uwage na uczucia dziecka...
OdpowiedzUsuńhttp://uwolnicmysliniechciane.blogspot.co.uk/
Adaśki chyba tak mają :). Mój co prawda nie wali głową o nic specjalnie za to czasem jak coś w niego wstąpi to mam ochotę wyjść i nie wrócić :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i dziękuję za wizytę u mnie;-)
OdpowiedzUsuń