Odkad skonczylam liceum zaczelam zauwazac jak duzy wplyw na moje zycie i samopoczucie ma moja waga. Od czasu dojrzewania bylam mniej wiecej taka sama - nie za chuda, nie za gruba, fajne ksztalty, niezly tylek (raz jeden koles podszedl na ulicy, gdy stalam z kolezanka-superlaska i powiedzial: Nie chce nic od ciebie i nie obraz sie za to, co powiem, ale masz naprawde niesamowity tylek! I odszedl. Mina kolezanki-bezcenna :p).
Ale poniewaz wzielam sobie gap year na podratowanie budzetu przed studiami, pracowalam najpierw w supermarkecie, a pozniej w Mc Donalds. Waga spadla mi w zastraszajacym tempie i nagle okazalo sie, ze moge zalozyc ciuchy 36, a nawet 34! Mialam plaski brzuch i bylam szczuplutka jak nigdy (nie dbajac szczegolnie o sport czy odzywianie). Bylam wtedy u szczytu formy i powodzenia wsrod facetow. Moje zycie towarzyskie kwitlo, a ja bylam szczesliwa i pewna siebie jak nigdy.
Pozniej przyszly studia, zycie, stabilizacja. Niezdrowe nawyki, a jeszcze pozniej Stres przez duze S. Zajadalam go czym sie dalo i nie potrafilam sie opanowac. Tylam i tylam, az w momencie kulminacyjnym bylam ponad 20 kilo grubsza. A pozniej byla Tragedia przez duze T i w tydzien schudlam 10 kilo.
Powoli wracalam do zycia i moja nadwaga zaczela mi ciazyc. Zawzielam sie i dzieki koktajlom proteinowym znowu schudlam do rozmiaru 36-38. I po raz kolejny okazalo sie, ze szczuplym w zyciu lepiej. Wszyscy gratuluja ci wygladu i wytrwalosci, zazdroszcza, a faceci uwielbiaja. Znowu jestes szczesliwa i zadowolona z zycia.
Gdy zamieszkalam w Anglii zmiana trybu zycia spowodowala, ze zgubione kilogramy dosyc szybko zaczely wracac. I tak w kolko - dieta, czasami cwiczenia, wyrzeczenia. I znowu odpuszczanie sobie. Po ciazy wrocilam bardzo szybko do wagi sprzed dzieki karmieniu naturalnemu, a teraz gdy przestalam ciagle boje sie, ze efekt jojo wroci.
Zawsze mialam brzuszek, choc nie mozna bylo nazwac mnie gruba. Po urodzeniu dziecka brzuch jakby zaczal zyc wlasnym zyciem i tak sobie straszy mnie w lustrze. Na 2 tygodnie przed ostatnim pobytem w Polsce zrobilam sobie drastyczna diete i brzuszek jakby zmalal. Ale po przylocie wiadomo - kuchnia mamusi i polskie zarcie gora;). Jednak juz po pierwszym dniu zmiana jadlospisu spowodowala bardzo zle samopoczucie i bole brzucha, lacznie z wymiotami:/
W odwiedzinach u kolezanki, ktora ma polroczna coreczke wpadlam w depresje. Ona - szczuplutka, brzuch plaski juz po tygodniu od urodzenia dziecka, kwitnaca. Ma tak dzieki genom, ale i tak mnie to zdolowalo:/ A do tego na pozegnanie wystrzelila mi z tekstem: O brzuszek ci zostal! Ale ty zawsze mialas wiekszy... No k.....a! No wlasnie nie zawsze! Mialam ochote odpowiedziec jej, ze za to ona nigdy nie miala talii, cyckow i plaski tylek, a maz jej kazal sie odchudzac jak przytyla ze 2 kilo, ale w pore ugryzlam sie w jezyk.
Moj maz zawsze mnmie wspieral w moich decyzjach i nie wypominal, ze mam te pare kilo wiecej. A wrecz musze przyznac, ze bardzo mnie komplementuje. Czuje, ze go pociagam i kocha mnie niezaleznie od mojej wagi. A dla mojego synka zawsze bede ukochana mamusia juz zupelnie bez wzgledu na to jak wygladam. Czy warto wiec sie dalej katowac i cale zycie walczyc z efektem jojo? Glodzic sie i odmawiac drobnych przyjemnosci?
Owszem jestem czekoladoholikiem, ale poza tym staram sie odzywiac racjonalnie. A wiec mam do konca zycia jesc tylko warzywa i chude mieso, zeby byc szczuplutka (bo tylko to w moim przypaku dziala)? No nie jestem gwiazda filmowa, zeby tak zyc, a poza tym zycie jest za krotkie, zeby tak sie zadreczac dla sylwetki. Bo tak naprawde to mialam powodzenie, bo bylam szczupla czy raczej dlatego, ze bylam pewniejsza siebie i usmiechnieta? Czy rzeczywiscie nie da sie dobrego samopoczucia osiagnac bez chudego tylka?
Niby trzeba sie akceptowac, a jednak czytajac komentarze niektorych internautow mozna odniesc wrazenie, ze tylko rozmiar 36 jest spolecznie akceptowany. Choc sami pewnie daleko odbiegaja od idealu... Podziwiam angielskie dziewczyny, ktore choc do najszczuplejszych nie naleza, zachowuja sie, jakby to mialy gdzies. Chce byc szczesliwa, pewna siebie i zadowolona bez diety opartej na marchewce i jablku. Nie bede oczywiscie przesadzala, ani z jedzeniem, ani z odchudzaniem. Od dzisiaj na kuracje wysylam swoj mozg i swoje emocje. I obiecuje, ze postaram sie byc zadowolona z siebie bez wiecznego uczucia glodu!




poczytaj o the work pani byron katie - na moim blou mamowym jest odnosnik..
OdpowiedzUsuńangielki sa niesamowite - wystawiaja celulit i hajdana disko pisko!! :-D
ale idealem nie sa oj nie: tapeta, glupota i pustota razi wyksztalconych jak cholera..
nie mowie, ze sa idealne. Zreszta jest tu tyle narodowosci, ze od kazdej cos tam mozna sie nauczyc:) raczej patrze na zalety:)
UsuńAMEN! Nawet przed porodem się nie ważyłam, teraz też na wagę nie wchodzę. Jem co chcę. Brzuch jest i niech sobie jest! :)
OdpowiedzUsuń"Po urodzeniu dziecka brzuch jakby zaczal zyc wlasnym zyciem i tak sobie straszy mnie w lustrze"...jakbym to ja pisała:)
OdpowiedzUsuńz wieloma sprawami utożsamiam się z Tobą:)Rozgościłam się i już tu zostaję!