piątek, 13 kwietnia 2012

macierzynstwo macierzynstwu nierowne

Przeczytalam dzisiaj Dekalog Madrej Matki o tu, ktory choc pisany z przymruzeniem oka to rzeczywiscie oddaje to co, sama mysle i z czym sie zgadzam. Szczegolnie w punkcie traktujacym o intuicyjnym macierzynstwie.
 Niby taka ze mnie wyuczona pani nauczycielka, a po urodzeniu Adasia przezylam szok. Zmienilo sie absolutnie wszystko, caly moj swiat stanal na glowie, a wyobrazenia legly w gruzach. Nagle stalam sie osoba, ktorej wrodzony egoizm kazdego dnia przegrywal z potrzebami dziecka. Przestaly sie liczyc moje pragnienia, marzenia i plany. Poczulam sie, jakby ktos mnie zamknal w klatce i kazal robic rzeczy, na ktore tak naprawde wcale nie mialam ochoty. Ktos moze to nazwac depresja poporodowa. Ja to nazywam bolesnym zderzeniem z rzeczywistoscia.
 Teraz stopniowo coraz bardziej ciesze sie kazdym dniem spedzonym z Adasiem. Daje mi on kazdego dnia tyle radosci i milosci, ze czuje czasem, ze moje poprzednie radosci byly bardzo powierzchowne. Staram sie byc bardziej swiadoma mama i w tym wszystkim znalezc siebie i swoje potrzeby.
  Od poczatku obralam taktyke macierzynstwa intuicyjnego. Przeczytalam oczywiscie troche gazet z poradami o opiece nad dzieckiem, ale tak naprawde kierowalam sie przede wszystkim swoja intuicja. Odczuwalam potrzeby mojego dziecka szostym zmyslem i podazalam tym tropem kazdego dnia. Czulam co sprawia mu radosc, kiedy potrzebuje mojej uwagi, jak wspierac jego rozwoj czy co dawac mu do jedzenia czy picia, aby nie zaszkodzilo.
 W razie wiekszych watpliwosci umawialm sie na wizyte z lekarzem, pytalam o rade pielegniarke srodowiskowa czy zagladalam na blogi innych mam. Nie mialam problemu z pouczajaca rodzinka czy wszystkowiedzacymi kolezankami/innymi mamami. Ma to oczywiscie swoje plusy i minusy... Jak wszystko:)
 Poza tym ile jest dzieci, tyle roznic miedzy nimi. Kazda matka wie najlepiej co jest dobre dla JEJ DZIECKA. Nie dla wszystkich dzieci swiata. Nie ma sensu spieranie sie o sprawy, ktore sa indywidualna i osobista sprawa rodzicow i ich dzieci. Nikt inny tylko oni poniosa konsekwencje swoich wyborow. To, ze urodzimy dziecko nie czyni z nas specjalistow od spraw wychowywania i opieki nad dziecmi tak samo jak to, ze potrafimy gotowac nie czyni z nas mistrzow kuchni...
 Mozemy sie wtracac w sprawy rodzinne innych tylko i wylacznie w jednym przypadku - jesli widzimy lub czujemy, ze jakiemukolwiek dziecku dzieje sie krzywda. Nie chowajmy wtedy glowy w piasek, bo wiedzac o pewnych sprawach i nie reagujac stajemy sie wspolwinni krzywdy tego dziecka. Niestety taka jest prawda. Aby bardziej zaznajomic sie z prawami dziecka zapraszam do lektury odpowiednich aktow prawnych na przyklad tu.
  Bedac w ciazy planowalam zalozenie takiego domowego przedszkola, ale po urodzeniu Adasia juz wiem, jak ciezko jest poswiecic maksimum uwagi jednemu dziecku, a co dopiero kilkorgu. Pewnie byloby inaczej, gdybym miala jakas pomoc ze strony rodziny czy przyjaciol, ale ci zostali w Polsce, a ja na obczyznie musialam tak wszystko zorganizowac, zeby moj dom funkcjonowal harmonijnie.
 Co do mnie, to teraz czuje, ze musze zaczac po raz kolejny od nowa. Od nowa przeanalizowac swoje plany, szczegolnie zawodowe. Wiem, ze szczesliwa i spelniona mama to szczesliwe dziecko. W wieku 26 lat znowu poszukuje tego, co sprawi mi radosc, da poczucie spelnienia zawodowego, nowe znajomosci i oczywiscie wymierny profit (no kase no:)). Pewnie byloby mi latwiej, jesli mialabym zawod typu grafik czy architek lub talent do liczb, ale stety-niestety typowy ze mnie humanista;)

3 komentarze:

  1. Rewelacyjnie wszystko opisałaś. Podpisuję się rękami i nogami. Ja też przeżyłam zderzenie z rzeczywistością co nazwano szokiem poporodowym. Problemy z karmieniem doprowadziły na skraj depresji. Wszystko się poukładało i jesteśmy bardzo z Córką szczęśliwe. Trudno jest odnaleźć się tak nagłej sytuacji gdy pojawia się Dziecko. Będąc w ciąży nie nastawiałam się fajerwerki a i tak przerosło mnie to wszystko. Dla mnie też najlepszym drogowskazem jest instynkt macierzyński i wciąż jestem pełna podziwu, że doskonale podpowiada mi co mam robić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam dokładnie takie same odczucia jak Ty i Niezła Żona.
    Przerosło mnie to wszystko, pierwsze 2 miesiące to był koszmar ale teraz jest już super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaa i wątpię czy grafikom jest łatwiej niż innym :) I wiem co mówie.

    OdpowiedzUsuń