Jako mama, ale przede wszystkim jako kobieta - czesto potrzebuje choc chwili przestrzeni dla siebie. Przestrzen, w ktorej jestem kobieta, ba! czlowiekiem nawet :) Nie tylko mama, zona, gospodynia domowa, ale po prostu mna. Staram sie, zeby ta przestrzenia byl moj blog.
Od pierwszego postu tutaj wiedzialam, ze nie bedzie to blog parentingowy. Od poczatku wiedzialam, ze bycie mama, to nie wszystko w moim zyciu. Ze choc hormony zamieszaly mi na moment w umysle, to w koncu jestem czlowiekiem, ktory ma swoje osobiste mysli, plany, refleksje, opinie, ze nie moge sie zagubic w intensywnej codziennosci i zawsze na koniec dnia pomyslec o sobie.
Tak wlasnie. Uwazam, ze na koniec dnia kazdy z nas powinien pomyslec przede wszystkim o sobie. Nie o dzieciach, ktore zajmuja w ciagu dnia i tak 90% naszych mysli. Nie o mezu, dla ktorego sie staramy wygladac atrakcyjnie, byc dobra zona i kochanka. Nie o domu, w ktorym zawsze cos jest do zrobienia. Ale wlasnie o sobie.
W dzisiejszych czasach, ktore choc ogloszone sa czasami egoizmu, to wedlug mnie niewiele w tym egoizmie troski o siebie. Raczej wynika on z tego, ze chcemy, aby inni mieli o nas dobra opinie (cokolwiek to znaczy). Zrobialam ostatnio rachunek sumienia i probowalam sobie przypomniec, ile w ciagu dnia mysle o sobie, czy zadaje sobie pytania typu: Czy dbam o swoje zdrowie? Czy czuje sie czesciej szczesliwa, czy smutna? Czy czuje sie szanowana? Czy czuje sie kochana? Czy jest cos co moge zrobic dla siebie, zeby poczuc sie lepiej, a nie skrzywdzic przy tym nikogo?
Nie sa to standardowe pytania, prawda? Ale moim zdaniem bardzo wazne i niestety pomijane. Bardziej skupiamy sie na stronie materialnej - co mamy czego nie mamy, co chcielibysmy miec, co maja inni. I uswiadomilam sobie, ze chyba jednak malo o sobie mysle. Byc moze nawet mniej, niz mysla o mnie najblizsi...
Dlatego ciesze sie, ze mam taka przestrzen jak ten blog. Gdzie moge napisac, gdy cos mnie wkurzy, ucieszy, wzruszy, zaciekawi. Gdzie moge od czasu do czasu podzielic sie zdjeciem najblizszych w ramach chwalenia sie ;), gdzie znajdziecie urywki mojej codziennosci. Ale nie jest to blog parentingowy. Blogi parentingowe moim zdaniem skupiaja sie glownie na dzieciach. Moj jest o mnie, a pisze tez o dzieciach, bo to w koncu duza czesc mojego zycia.
Musze jednak przyznac, ze nie lubie jak ostatnio z pogarda pisze sie o mamach-blogerkach. To, ze jestem mama, to znaczy, ze przestalam juz istniec jako podmiot ludzki? Jestem takim samym czlowiekiem, jak kazdy inni. Mam takie same prawa w zyciu jak chociazby Kominek, dlaczego mialabym sie wstydzic tego, ze pisze bloga? To troche tak, jakbym wstydzila sie samej siebie...





To prawda, że łatwo zgubić samą siebie w codziennych obowiązkach. Staram się pamiętać o sobie i znależć choć chwilę w ciągu dnia tylko dla siebie. Jednak rzadko się to udaje. Niestety nie jest to proste przy 10 miesięcznym dziecku.
OdpowiedzUsuńsama prawda
OdpowiedzUsuńale ja jeszcze tylko napiszę, tak nie na temat, że wyglądasz świetnie!
Chyba wydrukuje Twoje słowa i powieszę jedną kopię po swojej drugą po mężowej stronie łóżka!
OdpowiedzUsuńhm... ja chyba się zatraciłam w matkowaniu, choć robię postępy... zrobiłam listy co chcę zrobić w tym roku i drugą co jest wykonalne z niej... hm... zostało mała podpunktów... zobaczymy jak to będzie!
OdpowiedzUsuń