sobota, 8 listopada 2014

29 and counting...

  29 lat. 29 lat niezlego kawalka historii. 29 lat wspomnien, przezyc, doswiadczen, ktore mnie uksztaltowaly. I to wlasnie te urodziny sa jakos tak dla mnie szczegolne. Chyba dlatego, ze przede mna ostatni rok bycia dwudziestka :)
 Postanowilam wiec stworzyc liste postanowien, co by zdazyc przed 30-tka. Fajnie byloby jakby sie udalo je wypelnic, choc duzej presji nie mam. W koncu to nie metryka sie liczy. Moze w koncu moj wiek dogoni ta doswiadczona, dojrzala kobiete we mnie ;)



1. Zapuscic wlosy - ciezko bedzie mi nie chodzic regularnie do fryzjera, ale nigdy nie mialam takich generalnie dlugich, a doczepianie kosztuje ok. 500 funtow (nie, dziekuje).
2. Schudnac troszku - niestety odkad skonczylam karmic piersia, przybylo mi tu i owdzie, a kazdy grzeszek momentalnie wychodzi na jaw. Nie mam wygorowanych ambicji, nie bede okreslac ile dokladnie, powiedzmy do momentu, az poczuje sie wygodnie w swojej skorze. I spodniach.
3. Zrobic prawo jazdy - chyba nie musze pisac, jak bardzo to wazne. Szczegolnie jak ma sie dzieci, a samochod stoi na parkingu, bo maz jezdzi do pracy pociagiem. Wczesniej balam sie, no balam...
4. Kupic rower i jezdzic na nim np do silowni - bo niby wszedzie w miare blisko, ale jednak daleko, a po zmroku boje sie sama chodzic. No gdybym miala prawo jazdy, ten problem by mnie nie dotyczyl ;)
5. Czytac wiecej ksiazek - ktore niestety zarzucilam na rzecz internetu. Wstyd mi z tego powodu...
6. Nie kupowac wiecej, niz potrzebuje - nie jestem szczegolnie rozrzutna, ale uwazam, ze w tym temacie zawsze mozna zrobic wiecej.
7. Zrobic tatuaz - od lat mam wybrany wzor. Najpierw chcialam zakonczyc okres prokreacyjny, a 30-tka to zawsze dobra okazja by spelnic takie marzenie (juz nie gowniara, jeszcze nie stara).
8. Odwiedzic na dluzej moje rodzinne strony - tesknie za moim miastem strasznie. Za rodzina, przyjaciolmi, znajomymi miejscami, kawa mrozona z "Piotrusia", zimnym piwem z "Wareckiej", dobrym koncertem w "Na koncu swiata", spacerem Opawska i na Zamek Piastowki w poblizu mojej bylej szkoly. Plan jest! :)
9. Zrobic pierwszy, samodzielny w zyciu tort przekladany kremem - jakos do tej pory nie mialam okazji! Maz nie jest fanem kremow, ale przeciez ja jestem! :)
10. Tanczyc, tanczyc, tanczyc - przetanczylam wiekszosc zycia :) I niestety odkad posiadam dzieci na to szczegolne memu sercy hobby nie mam ani czasu, ani warunkow. Ale postaram sie cos zrobic w tym temacie.

 Czy warto pisac postanowienia? Uwazam, ze jak najbardziej! Czasem kazdy potrzebuje kopa w tylek dla odwagi - od innych, ale tez od siebie (choc kopnac sama siebie w tylek, to tylko pieta :p). Uwazam sie za osobe dobrze zorganizowana, a robienie list, planow, to moja mocna strona. I tak jak codzienne sprawy jakos ida, tak te "moje" traktuje zwykle marginalne. Mysle, ze czas to zmnienic, powalczyc ze swoim slomianym zapalem, ze slabosciami...Kurka, 30-tka sie zbliza! nie czas na lzy i salbosc! ;)


6 komentarzy:

  1. W takim razie oby plany/marzenia się spełniły! Sto lat!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego naj. I wytrwałości w realizowaniu postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sto lat! Oby wszystko się spełniło! Ja prawo jazdy zrobiłam dopiero 2 miesiące temu i też się strasznie bałam. Zdałam za pierwszym razem! Tobie też się uda. Również mieszkam w UK. Mój synek ma 10 miesięcy i ciągle obiecuję sobie, że zacznę ćwiczyć. Znalazłam nawet zestaw ćwiczeń, nazywa się p90x3. Ćwiczenia trwają tylko 30min a rezultaty są niesamowite! Super jest to, że codziennie są inne ćwiczenia, więc nie ma mowy o rutynie. Mąż ściągnął je z jakiejś strony i jutro zaczynam :) pozdrawiam, Sylwia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sto lat! Oby postanowienia szybko stał się rzeczywistością :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyglądasz!!!
    Spełnienia marzeń.

    OdpowiedzUsuń