Spisane ku pamieci...
"Alez ty jestes przystojny!" - powiedzialam do syna po porannym ubieraniu. "Jak tata!" - odpowiedzial dumny syn...
"Adasiu, a kim chcesz byc jak dorosniesz?" (z glupa strzelone przeze mnie pytanie, myslalam, ze i tak nie odpowie). Po krotkim zastanowieniu pada "Polis...faje endzin!". Juz sie czuje bezpiecznie :)
Syn wykazywal duza niechec do zmieniania pampersa. W koncu wkurzona juz niezle, przy przewijaniu powiedzialam: "W piatek sciagamy pampersa, zakladamy majteczki i bedziesz w koncu robil sisi i kupke do nocniczka, albo ubikacji!". "No chance..." - odpowiedzialo dziecko... . Life is brutal matka...
Ze zlobka Adas przynosi nowo poznane slowa i wyrazenia. Oprocz "nappy change" czy "garden" uslyszalam juz "Stop it!", "Oh my Jesus..." i (z lekkim popchnieciem w ramie) "Get off". Staram sie nie analizowac. Niech sie dziecko edukuje ;)
Adas z tata co niedziele rano jezdzili na gimnastyke. Niestety malemu przestalo sie podobac, bo i sie troche znudzilo, dzieci przybywalo i generalnie juz nie ta frajda. Na ostatnich zajeciach starszy chlopiec, ktory lubil Adasiowi dokuczac, przed wejsciem na sale podbiegl do malego i zaczal go tarmosic po twarzy. Pan Adam mocno sie wkurzyl, zatrzasl sie, zatuptal nogami i powiedzial dobitnie: "No over there!" -pokazujac na sale. "OVER THERE!!!" - wskazal mu reka drzwi. Tak synu, tak sie traktuje nieprzyjemnych gostkow :)




niedługo takie słownictwo z przedszkola przyniesie, że będziesz się edukować musiała matka:)))
OdpowiedzUsuńale najlepsze i tak "no chance"!
mały the bestciak hahah
OdpowiedzUsuńmały the beściak w pampersie... och my god...; |
OdpowiedzUsuńHahahaha no macie z nim ubaw :)
OdpowiedzUsuń"No chance" - chyba bym padła jakby mi mój Pan Adam tak powiedział :D
OdpowiedzUsuńśmiesznie macie :).
Nasz też ma różne odzywki, czasem nawet nie wiem skąd, bo u siebie tego nie wyłapuję...