czwartek, 10 października 2013

Wyprowadzka Adasia

 W koncu doczekalismy sie sprzyjajacych warunkow i moglismy zaczac przygotowywac Adasia pokoj. Juz duzo wczesniej odgruzowalismy co sie da, bo do tej pory sluzyl nam jako graciarnia i suszarnia. Zamowilismy lozko, materac i komodke z Mothercare, ktore w niedziele maz zlozyl. Z rozpedu umylam okna, wypralam i powiesilam firany, maz przestawil meble, a dzien wczesniej upral dywan i po ogolnym uporzadkowaniu okazalo sie, ze wlasciwie poza szafa (ktora przyszla dopiero dzisiaj) pokoj jest gotowy!
 Pan Adam biegal wokol nas podekscytowany, pomagal na swoj sposob i byl absolutnie wszystkim zachwycony. Juz od dluzszego czasu powtarzalismy mu, ze to bedzie jego pokoj, wiec jak zlozylismy lozko polozyl sie na nim mowiac "Adi pi", wiec choc chcielismy zaczekac jeszcze tydzien, to postanowilismy zaufac dziecku i jeszcze tego samego dnia przenioslam jego rzeczy z sypialni.
 Nie mialam pojecia jak to bedzie, ale okazalo sie, ze dziecko dostosowalo sie od razu! Kapiel jak zwykle i ubieranie juz w nowym pokoju, Adas polozyl sie na poduszce kazal przykryc kolderka i czytac Muminki (Pierwsza Ksiega to ostatnio nasz hit!). Mama miziala, tata czytal i zasnal o zwyklej porze :)
 Nie budzil sie co chwile jak podejrzewalam, nie przychodzil do naszego lozka, spal smacznie, a mama czuwala ;) No nie moglam uwierzyc, ze to juz! Wzielo mnie dziecko z zaskoczenia :) Przeciez jak spal z nami w sypialni (w lozeczku obok naszego lozka), to nie bylo nocy, zeby sie nie obudzil i kazal brac do siebie. Absolutnie nie dawal sie na nowo uspac w lozeczku. Dlatego tak balismy sie, jak zareaguje na zmiany. Okazalo sie, ze zupelnie niepotrzebnie...
 Obudzil sie w nocy ze dwa razy, ale nie chcial przejsc do nas. Prosil tylko, zeby przy nim posiedziec i potulac. Rano spi teraz do ok.7-8, wiec powoli bedziemy rezygnowac z dziennej drzemki (ktora tez odbwa sie we wlasnym lozku).
 W ostatnie dwie noce budzil sie czesciej, ale tez nas tylko wolal do siebie. Wczoraj mial podana wziewna szczepionke na grype, no i od poludnia walczymy z goraczka :/ Ale nawet mimo to woli spac w swoim pokoiku...
 Sam pokoj nie jest szczytem gustu i dobrego smaku, ale staralismy sie, zeby bylo przyjemnie, cieplo i kolorowo. Jest troche pstrokato, bo lozko i szafka blekitne w autka, zolte sciany, firanki z Kubusiem Puchatkiem, ale calosc jest dosyc przyjemna i najwazniejsze, ze wlascicielow sie bardzo podoba :) Choc baze zabawkowa ma w salonie, to lubi tez czesto tam sie pobawic w samotnosci, poczytac ksiazeczki, popisac na tablicy czy wyciagnac z kata jezdzik.
 A rodzicom... dziwnie :) Spia niespokojnie, sprawdzaja, czuwaja, a sypialnia stala sie pusta i zimna. Czeka na nowych dodatkowych lokatorow :)

Ps. Specjalnie dla was zaktualizowalam o zdjecia :) Mowilam nic specjalnego :p

Z perspektywy wejscia. Komody zajete przez rodzicow, ale reszta juz Adasia :)

Kacik do spania :)

Komplet lozko i komodka z Mothercare (cena i jakosc jak za lozko z Ikei). Gdy maluch zobaczyl, ze w autka, od razu chcial na nim spac, wiec baaardzo udany zakup :)

Cudowna szafa trzydrzwiowa z Argos. Swietna jakosc i piekny dizajn wedlug mnie (choc na dizajnie sie nie znam ;)!

Dywanik z Yska dla uszanowania zainteresowan dziecka :)

8 komentarzy:

  1. niech mu się dobrze mieszka:)))
    a rodzice może jakąś ukrytą kamerę zamontują w jego pokojui będzie spokój

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamery nie trzeba, dosc glosno nas wola w nocy ;) Ale nie przychodzi do nas :)

      Usuń
  2. show me the room - potrzebuję inspiracji :D

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie :D gdzie zdjęcia :))))))
    Teraz to już starszy brat pełną gębą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję, ale szkoda że nie wstawiłaś zdjęć.

    OdpowiedzUsuń