poniedziałek, 13 maja 2013

Kolejny etap: proba sil

 Godzina 16.30 - "Adasiu, nie zrzucaj specjalnie kredek na podloge", powtorzone kilka razy z ust mamy i taty. Adas patrzy na nas czepliwie z cynicznym usmieszkiem na buzi, zrzucajac dalej kredki.
 Godzina 16.40 - Adas sie znudzil zabawa. Schodzi z krzesla prosto na rozsypane kredki. "Adasiu, pozbieraj prosze kredki, ktore rozsypales". Brak reakcji. "Adasiu, pozbieraj prosze kredki" - powtarzamy na zmiane z mezem przez 10 minut. Badawcze spojrzenie Adasia, usmieszek na buzi i dalszy brak reakcji na nasze prosby.
 Godzina 16.45 - Mowie mu, ze jezeli nie posprzata kredek, ktore specjalnie zrzucil na podloge, zabiore jego ulubione autka. Dalszy brak reakcji. Zabieram zabawki, chowam w drugim pokoju, Adas placze chwilke, nastepnie siada uparty i patrzy przed siebie. Tata mowi mu, ze nie pojda na dwor, dopoki nie posprzata kredek. Ja wsciekla siadam na sofie i nie zwracam na niego uwagi.
 Godzina 16.50 do 17.25 - Adas bawi sie cicho reszta zabawek, ale nie rusza sie z miejsca obok rozsypanych kredek. Od czasu do czasu sprawdza mnie badawczo, ale widzac moja smutna mine zaczyna sobie uswiadamiac, ze to nie przelewki.
 Godzina 17.30 - Adas zaczyna zbierac kredki. Po czym mowi do mnie: "Mama juz". Przytulam malego, dziekuje za posprzatanie i tata zabiera na obiecany spacer.
 Pierwszy wychowawczy sukces? Tym razem tylko godzina, czy az godzina? Pozyjemy, zobaczymy :)

4 komentarze: