Ponarzekam sobie dzisiaj, bo gdzie jak nie tu :) No ciezko jest, ciezko, gdy dziecko przechodzi faze intensywnego rozwoju (czyt. buntu), a matka postanowila rzucic tabletki anty w cholere (zloooooo), co spowodowalo niemile oczekiwany powrot Potwora, czyli masakrujacy wszystko i wszystkich po drodze PMS i dni w bolu...
Wlasne dziecko masakruje mnie psychicznie kazdego dnia, strzepiac moje nerwy, a ja probuje utrzymac sie na powierzchni i nie utonac. Jego inwencja tworcza we wkurzaniu matki przechodzi moje oczekiwania, na przyklad gdy postanawia wrzucic wszystkie kredki pod sofe, wyrzuca wszystkie zabawki z polki i sam sie o nie potyka i przewraca, robi sceny w czasie zakupow, wymuszajac bym kupila mu milionowe autko, rozsypuje po sklepie jagody z kubeczka (specjalnie), chce wbiegac na ulice, gdy jezdza akurat samochody i tym podobne.
Marudzi, placze bez glebszego powodu, zupelnie nie slucha, gdy zwracam mu na cos uwage. A sluchac ze zrozumieniem potrafi, bo gdy tata opowiadal mu bajke na dobranoc, zdajac relacje co Kubus Puchatek i przyjaciele jedli na przyjeciu, Adas na wpol spiacy dodal " I piiiiiiic".
Bunt objawia sie nie tylko slowem noł, czyli nie po angielsku (!), bo gdy czegos chce potrafi powiedziec zdecydowane tak, natomiast no nastepuje w przeroznych sytuacja, np gdy mama podspiewuje (noł!), czy tanczy (noł!) lub rozmawia z tata (noooooooooooołłł!). Standard, czyli rzucanie sie na podloge, wrzask i ryk rownie czesto wystepuje.
Innym sposobem na doprowadzenie matki na skraj rozpaczy jest kazanie jej, aby przez caly dzien robila, to co chce dziecko (mamaaaaa?! tam! taaaaam! tu! sit! (siadaj)) lub po raz milionowy pytanie o opisanie jakiejs rzeczy (Mama? A to? A to?), nawet jesli pyta po raz setny o ta sama...
Pani Tracy Hogg "Jezyk dwulatka" to moja ostatnia deska ratunku bo z bezsilnosci chce mi sie czasami plakac. Juz we wstepie autorka pociesza "Okres potrwa do okolo 2,5 roku zycia". Aaaaaaaaaa!!!!!!!




Ivett u nas to samo... jednego dnia jest super, a drugiego szał. I to jeszcze pal licho jak obaj nie mają humorku, gorzej jak na zmianę. I jeszcze te ostatnie pobudki o 5 rano.
OdpowiedzUsuńJeszcze tylko jakieś 4 miesiące, ech.
Masakra jakas, jeszcze razy dwa! No podziwiam :)
UsuńMam nadzieję, że u was szybciej minie... Nie jest to łatwy okres, ale.dasz.radę. kto jak nie ty ? :*
OdpowiedzUsuńmarne to pocieszenie - ale znam te emocje :*
OdpowiedzUsuńWesolych Swiat dla Waszej Trojeczki!
OdpowiedzUsuń