niedziela, 26 lutego 2012

Glos w sprawie klapsa

 Jakis czas temu na blogu Hafiji rozpoczela sie dyskusja w sprawie karania dzieci przemoca (bo tym wlasnie dla mnie jest klaps). Z tekstu i komentarzy autorki wywnioskowalam, ze ona najchetniej zerwalaby kontakty ze wszystkimi, ktrorzy w ten sposob karza swoje dzieci. Ja nie jestem az tak radykalana w swoich pogladach. Glownie dlatego, ze musialabym przestac rozmawiac m.in. ze swoja rodzina. Mysle, ze wiekszy pozytek zrobimy jesli zaczniemy uswiadamiac nasze rodziny i naszych znajomych, ze bicie dzieci nie ma zadnego celu wychowawczego, a wrecz moze miec bardzo negatywny wplyw na zdrowie i rozwoj naszych dzieci.
 Chociaz bardzo kochalam mojego tate, to niestety karal nas on biciem. Balismy sie go jako dzieci, balismy sie momentu, kiedy przyjdzie do domu (takze ze wzgledu na jego alkoholizm). Juz sama grozba z jego strony sprawiala, ze tata nie kojarzyl nam sie za bardzo pozytywnie. A chyba rodzice nie pragna tego dla swoich dzieci, prawda?
 Kilka razy dostalismy od niego dosc dotkliwe lanie i mysle, ze nie tylko u nas w rodzinie tak sie dzialo. Wielu moich kolegow z podworka czy szkoly zylo w strachu przed swoimi ojcami. I chociaz moj tata sie zmienil i pozniej byl idealnym dziadkiem dla wnusi to ja pamietam te ,,klapsy'', ten strach. Moi bracia i ja nie wyszlismy z tego dziecinstwa bez szwanku, bo kazde z nas jest czasem np za nerwowe lub ma problemy z sytuacjami rodzinnymi czy kompleksy. I na pewno wiele z naszych zachowan mozna tlumaczyc tym, ze bylismy karani fizycznie.
 Kilka razy nawet moja mama - oaza spokoju dawala nam klapsa i JA TO PAMIETAM. Dzieci naprawde pamietaja. Szczegolnie to rozczarowanie. Jak to - MAMA TEZ NAS BIJE? Ta, ktora zawsze byla opoka, dawala nam tak potrzebne poczucie bezpieczenstwa? Kazdy kto decyduje sie na karanie dzieci klapsem musi liczyc sie z powaznymi konsekwencjami. Lacznie z utrata przez dziecko zaufania do rodzicow. Nie wspominajac o tym, iz jest to karalne.
 Jako mama i nauczycielka wychowania przedszkolnego i wczesnoszkolnego, jestem raczej za tym, aby wyznaczac dziecku granice, po przekroczeniu ktorych mogloby sobie lub innym zrobic krzywde. Bardzo czesto dzieci pragna wylacznie naszej uwagi. Byc moze nie poswiecamy im wtedy tyle czasu ile potrzebuja. Lepiej uswiadamiac dzieci wczesniej i zapobiegac destrukcyjnemu zachowaniu. A jesli rodzice nie beda dawali juz sobie rady z dziecmi, to znaczy, ze sa one juz niestety troche zaniedbane i polecam wtedy madre ksiazki, programy o Superniani czy ostatecznie psychologa dzieciecego.
 Tylko madrzy rodzice szukaja wsparcia i pomocy oraz potrafia przyznac sie do wlasnych bledow. Tylko madrzy rodzice nie chca, aby ich dziecku sie stala krzywda, szczegolnie z rak osob, ktorym szczegolnie ufaja. Zadne dziecko nie chce czuc strachu przed wlasnym rodzicem. A przede wszystkim - DZIECI PAMIETAJA.







2 komentarze:

  1. Przykro mi, ze musialas przezywac tak trudne chwile w dziecinnstwie...
    Jestem rowniez przeciwna fizycznemu karaniu dzieci. W ten sposob to tylko mozna pokazac swoja bezsilnosc, nic wiecej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. tez bylismy bici. glownie przez mame, ktora tez byla bita - przez ojca alkoholika.
    siostra dostala z naszej trojki najwiecej. przykry jest fakt, ze ona tez bije swoje dzieci. ba - uwaza ze inaczej sie NIE DA. ze bicie NIE JEST ZLE. ze moj syn bedzie bandyta jesli bede go wychowywac bezstersowo.
    koszmar.
    chetnie bym sie od nich odciela, ale kim bede miec kontakt??? :-(

    OdpowiedzUsuń