piątek, 20 marca 2015

Paszport I i II

I
* Czyli mowisz, ze odnalezli nasze odwolanie po dwoch miesiacach? (I po tym, gdy kilka razy powtorzyli nam, ze odrzucili wyslane w grudniu wnioski o brytyjski paszport dla blizniakow, mimo, ze ich starszy brat dostal go wczesniej bez problemu. I ze oplata, czyli ponad 100 funtow jest bezzwrotna. Po tym, jak musielismy przebukowac bilety na samolot. Po tym, jak mojej mamie zajelo ponad miesiac, zeby zdobyc dla maluchow polskie akty urodzenia, a my zbiednielismy o kilkaset funtow. I po tym, gdy zamowilam wizyte w polskim konsulacie, ktory znajduje sie w samiutkim centrum Londynu. A przy podpisaniu wnioskow musimy byc oboje...) - Tak i gdy w koncu ustalilismy, ze mam prawo nie miec tego calego WRS, bo jestem samozatrudniony w Anglii od 2006 roku, to wiesz do czego sie przyczepili?! Ze w 2007 roku mialem maly przychod, wiec NA PEWNO bralem jakies benefity! To jej tlumacze, ze jako szef wlasnej firmy mam rowniez dywidendy, ktore dostaje po rozliczeniu wszystkich kosztow, wiec tak naprawde zarabiam wiecej. Ale nie wiem, czy to do niej dotarlo...W kazdym badz razie zwrocilem jej uwage, ze tak wogole to 2007 roku nie powinna brac pod uwage, bo to dalej, niz 5 lat przed urodzeniem dzieci. - Matko, za co niedouki! Podejrzewam, ze maja liste do odhaczania i wszelkie odstepstwa od normy zaburzaja im system. Wlasnie... John powiedzial, ze przegralismy z systemem. Teraz takie niespokojne nastroje w stosunku do emigrantow. Szczegolnie Polakow...Wiem, ze pewnie maja z gory powiedziane "odrzucac wnioski na kazdy mozliwy sposob"...No dobra, na czym w koncu stanelo? - Wysla nam do wypelnienia nowe wnioski. Mamy dolaczyc znowu po dwa podpisane zdjecia dzieci. Napisze im kurwa jeszcze list wyjasniajacy, dlaczego nie potrzebuje WRS i na czym polega posiadanie wlasnej firmy...Podobno rozpatrza te wnioski szybciej. - A oplata? - O dziwo, nie musimy jej pokrywac drugi raz. Jedyny plus, ze wszystkie sprawy zalatwia sie z nimi listownie lub telefonicznie. Moze nas zaskocza i przysla te paszporty szybciej, niz dostaniemy polskie...

II
*
- Dzien dobry! Mam na dzisiaj termin wizyty na zlozenie wnioskow o polskie paszporty. - Prosze wejsc! - Na ktora ma pani godzine? - Mialam byc na 10.30, ale utknelismy w korkach. Zajelo nam 3 godziny, zeby tu dojechac....- No dobrze, a gdzie maz i dzieci? - Zaraz do nas dolacza. Maz szuka parkingu. - No dobrze, jak przyjdzie to go wpuszcze...- Dziekuje pani! - Prosze przejsc tymi drzwiami i pobrac numerek...
* O, jestescie! Znalazles parking gdzies blisko? - Tak. Zaplacilem prawie 30 funtow, bo niezaleznie od tego, na ile godzin musisz zaparkowac, placisz za caly dzien... - Hmmmm pewnie nie przeszkadza im fakt, ze zaraz obok jest polska ambasadna. - Pewnie nie...Jeszcze nie bylo twojego numerku? - Nie, jeszcze 10 osob przede mna. Na szczescie w tym nowym budynku jest chyba z 10 okienek. W poprzednim konsulacie byly chyba 4. A pamietasz jak karmilam im pod nosem Adasia piersia? Hehehe. - Pamietam. Te kolejki tez. Dobra, ide z dzieciakami do kacika dla maluchow...
* Dzien dobry! Tu sa wszystkie potrzebne dokumenty i wypelnione wnioski.  - Jest z pania maz? - Tak. Zajmuje sie dziecmi. - To prosze go zawolac.
Po kilku minutach...Dobra, mozesz tam wrocic. - Juz? - Nie, no co ty...
* No dobrze...Dzieci maja numery pesel? - Tylko Adam. Maluchy tylko polskie akty urodzenia. - Bo wie pani, zmienily sie ostatnio przepisy. Teraz kazdy przy zlozeniu wniosku o paszport musi miec przyznany numer pesel. - Ale jeszcze wczoraj sprawdzalam na stronie konsulatu, jakie dokumenty sa potrzebne. Takiej informacji nie znalazlam. - Bo to weszlo niedawno (kurwa, seriously?! Przez noc czy jak?!). W paszportach bedzie teraz umieszczony numer pesel na jednej ze stron. Dlatego za naszym posrednictwem musi pani wypelnic wnioski. Dopiero, gdy dostaniemy informacje zwrotna z numerami pesel, bedziemy mogli zaakceptowac wnisoki o paszport.  - Hmmmmm (faaaaaaaak!). Niestety w zwiazku z tym, wydluzy sie czekanie na dokumenty (facepalm!) - O ile? - Okolo dwoch tygodni...(..... i inne piiiip!- Mam juz kupione i raz przebukowane bilety na samolot. - Kiedy pani leci? - 13 maja.- To powinno byc ok. (Po polgodzinnym wypelnieniu wszelkich wnioskow...) - To chyba wszystko. Paszport Adama bedzie gotowy  27 kwietnia. Blizniakow beda na 7 maja. Odbior osobiscie przez jedno z panstwa (no i pewnie nie obchodzi was fakt, ze mam trojke dzieci i mieszkam poza Londynem, a mezowi nie zaplaca za dzien wolnego, tak jak nie zaplaca mu za dzisiajszy dzien...). Teraz prosze zabrac potwierdzenia i udac sie do kasy, zeby zaplacic oplate paszportowa, czyli 28 funtow za kazde z dzieci...

2 komentarze:

  1. Ojej, dlaczego kazali wam odebrac osobiscie paszporty? kolezanka zaplaciła 5 funtow i jej przesłali....ale to było rok temu to moze cos sie zmieniło....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdazylam wypelnic podan o wyslanie, ale teraz nie zaluje, bo zylabym w stresie czy dojda na czas, czy nie...

      Usuń