Moglby to byc kolejny post narzekajacy. Na przyklad na to, ze tygodniowo zuzywam ponad 100 pampersow,a to znaczy, ze ponad 100 razy musze isc po schodach do gory i przewinac ktores z blizniat. Na to, ze skoro dziennie podaje obiad 5 osobom razem ze mna, to tygodniowo to okolo 35 spersonalizowanych porcji nie liczac sniadan, przekasek, kolacji i nocnych karmien. Na tony prania i prasowania, zmywania, sprzatania. Na bezsennne noce, na zabkowanie, przez ktore zmieniam po 8 kup dziennie, az skora na rekach peka od czestego mycia...
No spokojnie moglabym narzekac na to, ze siedze w kupkach i zupkach, ale nie tym razem (bo pewnie takie slabsze dni jeszcze nie raz mi sie zdarza). Bo ja wiem, ze juz niedlugo tych kupek i zupek nie bedzie. Ze juz niedlugo pisklaki zaczna chodzic, samodzielnie jesc i to takie rzeczy, ktore my jemy. Ze ten czas "malenkosci" minie bardzo szybko!
Blizniaki maja juz 9 miesiecy. 9 miesiecy! Dokulaja sie, doczolgaja tam gdzie chca, wybiora sobie zabawke i bawia sie nia. I mama w tym momencie nie jest im do niczego potrzebna. Przypomna sobie o mnie jak sa zmeczeni, glodni czy jak maja kupe. Ale i to szybko minie. Adas, gdy chce siku idzie po prostu do kibelka, robi co trzeba i spuszcza wode. Jeszcze mu podetre pupe, pomoge umyc rece, podam jedzenie, ale juz za niedlugo bedzie to wszystko robil sam.
To nie tak, ze sikam tecza na mysl o codziennych obowiazkach, ale jesli przy malenkim Adasiu myslalam, ze nigdy nie wyjde z pieluch, to teraz wiem jak to bylo zludne. Ze choc teraz wydaje mi sie, ze do konca zycia bede w takim marazmie, to wiem, ze sie myle, bo dzieci rosna szybciej, niz sie tego spodziewamy, ich dziecinny zapaszek zmienia sie, a zaleznosc od rodzicow jest coraz mniejsza.
Juz nie bede wiecej mama takich maluszkow. Bede mama chodziaczkow, pozniej przedszkolakow i coraz wiekszych dzieci. Przede mna beda coraz to inne doswiadczenia, dlatego ide po raz dziesiaty w ciagu dnia zmienic pampersa moze nie z checia, ale raczej z ta swiadomoscia, ze to minie. I to szybciej niz sie spodziewam :)





Bardzo mądrze napisane :)
OdpowiedzUsuńja Cię naprawdę bardzo mocno podziwiaj, że dajesz radę:)
OdpowiedzUsuńjesteś cudownie zorganizowana mamą!