czwartek, 4 września 2014

Kupki, zupki, czyli uroki macierzynstwa

  Moglby to byc kolejny post narzekajacy. Na przyklad na to, ze tygodniowo zuzywam ponad 100 pampersow,a to znaczy, ze ponad 100 razy musze isc po schodach do gory i przewinac ktores z blizniat. Na to, ze skoro dziennie podaje obiad 5 osobom razem ze mna, to tygodniowo to okolo 35 spersonalizowanych porcji nie liczac sniadan, przekasek, kolacji i nocnych karmien. Na tony prania i prasowania, zmywania, sprzatania. Na bezsennne noce, na zabkowanie, przez ktore zmieniam po 8 kup dziennie, az skora na rekach peka od czestego mycia...
 No spokojnie moglabym narzekac na to, ze siedze w kupkach i zupkach, ale nie tym razem (bo pewnie takie slabsze dni jeszcze nie raz mi sie zdarza). Bo ja wiem, ze juz niedlugo tych kupek i zupek nie bedzie. Ze juz niedlugo pisklaki zaczna chodzic, samodzielnie jesc i to takie rzeczy, ktore my jemy. Ze ten czas "malenkosci" minie bardzo szybko!
 Blizniaki maja juz 9 miesiecy. 9 miesiecy! Dokulaja sie, doczolgaja tam gdzie chca, wybiora sobie zabawke i bawia sie nia. I mama w tym momencie nie jest im do niczego potrzebna. Przypomna sobie o mnie jak sa zmeczeni, glodni czy jak maja kupe. Ale i to szybko minie. Adas, gdy chce siku idzie po prostu do kibelka, robi co trzeba i spuszcza wode. Jeszcze mu podetre pupe, pomoge umyc rece, podam jedzenie, ale juz za niedlugo bedzie to wszystko robil sam.
 To nie tak, ze sikam tecza na mysl o codziennych obowiazkach, ale jesli przy malenkim Adasiu myslalam, ze nigdy nie wyjde z pieluch, to teraz wiem jak to bylo zludne. Ze choc teraz wydaje mi sie, ze do konca zycia bede w takim marazmie, to wiem, ze sie myle, bo dzieci rosna szybciej, niz sie tego spodziewamy, ich dziecinny zapaszek zmienia sie, a zaleznosc od rodzicow jest coraz mniejsza.
 Juz nie bede wiecej mama takich maluszkow. Bede mama chodziaczkow, pozniej przedszkolakow i coraz wiekszych dzieci. Przede mna beda coraz to inne doswiadczenia, dlatego ide po raz dziesiaty w ciagu dnia zmienic pampersa moze nie z checia, ale raczej z ta swiadomoscia, ze to minie. I to szybciej niz sie spodziewam :)


2 komentarze:

  1. ja Cię naprawdę bardzo mocno podziwiaj, że dajesz radę:)
    jesteś cudownie zorganizowana mamą!

    OdpowiedzUsuń