Przez ostatnie dwa tygodnie pogoda byla upalna wrecz, wiec korzystalismy ile sie dalo. Ale dzieki temu zdazylismy poznac okolice, ja zdazylam poznac mame 5-miesiecznych blizniat i 4-letniego Jamesa i znalezc fajny park na wypady. Z nowo poznana mama juz zdazylam sie spotkac na kawce, dzieciaki sie integrowaly, Adas poznal nowych kolegow.
Starszak zmiany przezyl dosyc mocno. Tesknil za zlobkiem, za dziecmi, za swoimi kumplami, znajomym parkiem i malpim gajem. Dlatego spacerowalismy ile sie dalo. Znalazlam mu nowy zlobek w miare blisko, a okazalo sie, ze najlepszy w tej miejscowosci :) Bedzie chodzil od wrzesnia w poniedzialki, wtorki i piatki (jedyne dostepne dni) w godzinach od 9.30 do 15.30. Oboje juz nie mozemy sie tego doczekac :)
Nowo poznana kolezanka zaprosila mnie na spotkania mam blizniat, wiec zdazylam juz byc na dwoch. O plusach chyba nie musze pisac :) Poza tym nawet raz wyrwalam sie na zajecia z Zumby :) Kariere taneczna (hehe), przerwala mi kontuzja prawego lokcia. Przez 3 lata nie przewrocilam sie o zabawki dzieci, a mialam bliskie spotkanie z podloga z powodu kabla od zelazka, zabrala mnie karetka, o polnocy mialam robione przeswietlenia z diagnoza mocnego stluczenia. Przez kilka dni bylam wylaczona z codziennych obowiazkow, ale reka doszla juz prawie do pelnej sprawnosci.
Nowy do spelnia swoje zadanie znakomicie, mam nadzieje, ze bedziemy mogli tu mieszkac dluzej, niz w poprzednim mieszkaniu. Suszenie prania, to teraz bajka i choc Adas nie bardzo jest przekonany to zabawy w nim (nie lubi tam sie bawic sam), to posiadanie swojego kawalka trawy to rzecz rewelacyjna :)
Bliznieta kulaja sie po calym pokoju, jedza juz kaszki, deserki i z mniejszym entuzjazmem obiadki (szczegolnie Alex, ktorego naciaga od pierwszej lyzeczki, ale sie nie poddaje, bo BLW tez do niego nie przemawia). Problemow z brzuszkiem po zmianie mleka juz nie maja, w nocy maja juz tylko jedna pobudke kolo 3-4 (zasypiaja ok. 19-20), drzemki srednio 3 w ciagu dnia, a dzien wszystkie moje dzieci zaczynaja o 6 rano :)
To tak w telegraficznym skrocie :) Reszta na zdjeciach :)




Super, trzymam kciuki, żeby dalsze zaaklimatyzowanie przebiegało właśnie w tym pozytywnym kierunku :D
OdpowiedzUsuńSliczne chłopaki....
OdpowiedzUsuń