Dodawac codziennie posty i zdjecia? Przebierac kilka razy dziennie dziecko, robic mu zdjecia i wstawiac na portale spolecznosciowe? Karmic piersia do 10 roku zycia dziecka? A moze otruwac wlasne dziecko? Tak, tak dobrze przeczytaliscie. Ten news mna wstrzasnal:
http://www.pudelek.pl/artykul/68071/blogerka_otruwala_5-letniego_synka_dla_popularnosci/
Chociaz szczerze powiem, ze to co niektore matki wyprawiaja na swoich blogach, mieszajac w to swoje dzieci zakrawa mi czasem na naduzycia i wykorzystywanie wlasnego dziecka m.in. do celow marketingowych.
Matka z powyzszej wiadomosci robila to, by wzbudzic w ludziach wspolczucie. Prawdopodobnie byla chora psychicznie. Czytajac niektore blogerki (w koncu przestalam czytac) tez mam wrazenie, ze do konca normalne nie sa. Na szczescie mam w zyciu inne priorytety i nie musze czytac o modzie dzieciecej, ktora moim zdaniem jest najgorszym wytworem ostatnich lat. Walka o wyglad od najmlodszych lat, wpajanie, ze wyglad jest najwazniejszy, bo skoro rodzica to non stop zajmuje, to przeciez dziecko tez chlonie ta atmosfere, dziecko ucza nasze czyny bardziej niz slowa drogie mamy...
Nie bez powodu mam taka liczbe odslon bloga, jaka mam. Nie bez powodu moje notki ukazuja sie tak rzadko (choc tu glownie zajmuje mnie zycie. PRAWDZIWE zycie). Coraz mniej mnie w blogosferze, bo coraz mniej wartosciowe jest to, co tu sie wyprawia. Coraz mniej skrupulow maja blogerzy, matki-blogerki, dokad to wszystko zmerza...?




Jejku, ale to prawdziwa prawda? Bo wiesz Pudelkowi to bym za bardzo nie wierzyła. Chociaż słyszałam o takiej chorobie, gdzie matki celowo podtruwają dzieci, albo nie pozwalają im wyzdrowieć. Straszne. Aż trudno w to uwierzyć.
OdpowiedzUsuńNews pewnie powielony z jakiejs zagranicznej strony, ale wierze, ze taka sytuacja mogla sie wydarzyc niestety...Wierze, ze niektorzy posuna sie daleko (czesto za daleko), zeby zdobyc popularnosc...
UsuńMyślę, że najbardziej przerażający jest fakt, że blog/blogowanie zaczyna odgrywać dominującą rolę w życiu ludzi, stąd walka o tą tzw. popularność.
OdpowiedzUsuńCo do blogów z modą dziecięcą zgadzam się w 100procentach. Zupełnie nie mój klimat, począwszy od tego, że nigdy nie wydałabym 70zł na legginsy, po fakt, że za każdym razem zastanawiam się- czy tym dzieciom jest w tym wygodnie?!
Niektore matki ida na noze, na (blogowa) smierc i zycie. I po co?! Zeby sobie kosztem dziecka samoocene podniesc?! :(
UsuńA co do mody...Moim 6-miesieczniakom wszystko jedno czy obsraja bodziaki za 10 czy za 100zl, a w portfelu roznica jest. Kiedys kupilam starszakowi taki wlasnie dizajnerskie ubrania i po czasie zaczal stanowczo odmawiac ubierania ich. Wolal wygodne dresiaki z Primarka za 3 funty (15zl). Dostalam nauczke ;)
Nie wiem czy akurat to prawda, ale wiem, że inne matka ze stanów też cierpiała na tą chorobę i podawała synowi też sód... Szkoda tych dzieci :(
OdpowiedzUsuńA moda dziecięca dla mnie istnieje, ale rozumiem ją jako mama, czyli czy ten kolor spodni będzie pasował do koloru bluzki itp, ale nie kupiłam mu prawie niczego, wiele rzeczy podostawałam, kilka sztuk za grosze kupiłam na lumpkach.
Pozdrawiam :)
Ale dlaczego to, ze starasz sie ubrac ladnie dziecko musi byc od razu moda dziecieca? To jest zasadnicza roznica dla mnie :) Tez lubie jak moje dzieci sa ladnie i schludnie ubrane, ale nie po to, zeby robic im milion zdjec i wstawiac na bloga. Sama przeciez tez lubie byc ladnie ubrana. Tylko nie lubie jak ktos probuje wciskac ciemnote, ze ten kawalek szarej szmatki jest taki och i ach i koniecznie must have ;)
UsuńA i ta matka z cytowanego niusa tez podawala sod do kroplowki i dziecko zmarlo :(
UsuńAle za to jak my czekamy na te Twoje notki :D
OdpowiedzUsuń:*
LOVJU :*
:*
Usuńno moim dzieciom też wszystko jedno:)) byle wygodne i ładne:) nie oznacza, że musi być drogie:) co do wpisu: "Dodawac codziennie posty i zdjecia? Przebierac kilka razy dziennie dziecko, robic mu zdjecia i wstawiac na portale spolecznosciowe? Karmic piersia do 10 roku zycia dziecka?" - też znam takie blogi i przyznaję rację, masakra:) ale cóż - blogi dla niektórych to kreowanie siebie, swojego "ja", niektózy chyba chcą się poczuć jak celebryci:)
OdpowiedzUsuńNo widzisz, każdy ma swój sposób blogowania, a my dzięki Bogu mamy wybór :) Osobiście wolę właśnie takie "cichsze" blogi, czytając je czuję się wtedy jak u siebie ;)
OdpowiedzUsuńNigdy bym nie pomyślała, że ktoś może dziecku krzywdę robić dla potrzeb bloga.. Chora kobieta ! :/
OdpowiedzUsuń