środa, 21 maja 2014

Poza domem

Gdy pogoda dopisuje, a szanowny Pan Mezulo ma wolny dzien, wybywamy z domu, w ktorym (co bede oszukiwac) czuje sie czasem jak w zamknietej klatce z trzema Tygryskami. I nie wazne, ze ledwo przyjedziemy, to trzeba znalezc miejsce zeby przewinac i nakarmic dzieciaki. Ze akurat maja atak bolu brzuszka. Ze trzeba gdzies odciagnac mleko. Ze ledwo usiadziemy i cos zjemy, to znowu trzeba karmic i przewijac. A starsze wola: "Siiiikuuuuu!", a mlodsze placza, bo kupa...
 Wazne, ze wracamy zmeczeni, ale mimo wszystko zrelaksowani (tak, to mozliwe!). Nacieszeni widokami, sloncem, soba, zyciem...

Hever Castle






Ongar Steam Railway







4 komentarze:

  1. Fajnie Was tak podziwiać :)
    Miałam się odezwać i czasu ciągle brak, ale co się odwlecze, to nie uciecze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ masz fajnych chłopaków!!
    NIe wiem kochana jak Ty dajesz radę hehehe przyznaj się sklonowałaś się ???
    :* <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz wesoło. Tyle dzieci wokół :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie, że nie siedzicie w domu ! Na pewno to dla was nie mały kłopot, ale dajecie świetny przykład !

    OdpowiedzUsuń