Swiateczny klimat w Anglii czuc duuuzo, duzo wczesniej, niz w Polsce. Po latach, odkad urodzily sie tu moje dzieci, moj negatywny stosunek zaczal sie zmieniac i zaczelam sie tym cieszyc, zamiast narzekac :) I wiecie co? Wyskakujace wszedzie Mikolaje i choinki pomogly mi zaplanowac swieta wczesniej. Kilka tygodni przed Bozym Narodzeniem mialam wyslane kartki, kupione/zaplanowane prezenty dla moich chlopakow, ktore byly przemyslane (i okazalo sie, ze trafione), przygotowane wczesniej i zamrozone potrawy wigilijne, upieczone i ozdobione razem z Adasiem swiateczne pierniczki, ktore potem zapakowalam w ozdobione pudeleczka i dalam sasiadom zamiast kartek...I wiecie co? Wcale nie czulam sie udreczona, zarobiona matka, bo wszystko musialo byc perfekcyjne. Wrecz przeciwnie podeszlam do tego bez napiecia, ale chce zeby w przyszlosci moje dzieci mowily "Moze nasza mama nie jest perfekcyjna, nie zawsze mamy posprzatane i obiad jest czasem wczorajszy, ale na Wigilie zawsze jest pyszna kolacja/pierniczki/ciepla atmosfera/ozdobiony dom/piekna choinka...".
W tym roku okres swiateczny spedzilismy we wlasnym, 5-osobowym gronie i bez watpliwosci moge stwierdzic, ze byly to najpiekniejsze swieta w moim zyciu...
W tym roku okres swiateczny spedzilismy we wlasnym, 5-osobowym gronie i bez watpliwosci moge stwierdzic, ze byly to najpiekniejsze swieta w moim zyciu...
Migawki z Christmas Party w Twin Clubie...




Widzę, że Ty wzorowo zapinasz chłopcom pasy w krzesełkach, ja tego nie robię. ;) Poza tym mamy takie same krzesełka. :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że grudzień minął Wam w tak pozytywnych nastrojach.
Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku i kolejnych miesięcy, które będziecie tak miło wspominać. ;)