Wiele blogowych mam pochlonelo to prawdziwe, a nie wirtualne zycie. Wiele blogowych mam delikatnie mowiac przejechalo sie na internetowym swiecie i wirtualnych znajomych i ja sie wcale im nie dziwie. Chcialabym, zeby niektore mamy zamiast krytykowania i siania afer, rownie wielka energie poswiecaly na umacnianie przyjazni w swiecie rzeczywistym. Mysle, ze wtedy moze wszelkimi frustracjami dzielily sie z kolezanka na przyklad...
Gorzko zaczelam, bo zwyczajnie zal mi niektorych blogow :( No i targaja mna dylematy o skonczeniu przygody z moim wlasnym. Zycie tak mnie pochlonelo, ze gdy w koncu dzieci zasna, a ja juz popiore, pozmywam, posprzatam, ugotuje, pochowam zabawki i przede wszystkim poprasuje, mam godzine lub dwie dla siebie, w ciagu ktorych szkoda mi jeszcze czasu na sen, wiec czytam, nadganiam fb, ogladam "Chirurgow" (jedyny serial, ktory obecnie ogladam) lub dobry film, czy straram sie zrelaksowac, zresetowac w ten czy inny sposob. Moze nie staralam sie pretendowac do miana blogu ambitnego, ale jednak staralam sie zawsze, aby kazdy moj tekst byl jednak "o czyms"...
Wiele sie dzialo przez ostatnie dwa miesiace. W nastepnym poscie podziele sie relacjami z pierwszych urodzin Tygryskow (!) i oczywiscie swiat Bozego Narodzenia :) Jednak bedzie to ostatni post z ich zdjeciami. Koncze tym samym jakis etap. Po prostu bede trzymala sie zasady "no nonsense" i skoro to moja przestrzen to skupie sie na tym :) Pozdrawiam tych, ktorzy mimo wszystko jeszcze tu wracaja :)

Zrodlo: Demotywatory.pl




a Ja Cię znaleźć nie mogłam, a jak już to się stało to Ty zwijasz dywanik...;-)
OdpowiedzUsuńMeryl z ust mi wyjęła wszystko ;-)
Pozdrawiam serdecznie :)
ps. ależ cudni Ci Twoi chłopcy, do schrupania :)
Kochana podaj mi swój adres email bo nie mogę znaleźć :(
OdpowiedzUsuńmirka_ivett@wp.pl :)
UsuńDzięki :)
UsuńA wiesz, z tym pisaniem bloga mam ostatnio tak samo jak Ty. To znaczy i tak piszę częściej od Ciebie, ale to już nie jest to co kiedyś. I mimo że mam o czym pisać to zwyczajnie teraz wolę się zająć czymś innym. Może zapał znów powróci... chociaż kiedy pojawi się dzidziuś to już wiem, że mój blog pokryje się pajęczynami. Ale nie robię nic na siłę. Nie chce mi się, to nie piszę :)
Czasami dobrze zrobić sobie małą przerwę...moja trwała trzy miesiące i znowu z ogromną chęcią wróciłam do blogowania :)
OdpowiedzUsuńJesteś już kolejna osobą u której czytam wpis w podobnym kontekście. Niestety wielu jest fałszywych ludzi, a masowe media różnie wpływają na ludzi, nieraz robią z nich "potwory".
OdpowiedzUsuńCzekam na relację z urodzin i świąt. My tez niedawno obchodziliśmy pierwsze urodziny Olusia. ;)
Ściskam ciepło. ;)