sobota, 14 grudnia 2013

Matka trojga dzieci

 To wlasnie ja :) I jakkolwiek dziwnie to dla mnie brzmi, to wlasnie taka jest rzeczywistosc...Czy jestem zmeczona? Pewnie! Czy jestem szczesliwa? Przeogromnie! Czy ogarniam? Tak, choc z pomoca tesciowej, meza, a za kilka dni mojej mamy. Ale ogarniam, mam nawet czas na odpoczynek, zajecie sie Adasiem i ugotowanie obiadu :)
 Co trzy godziny godzinna seria przewijania, karmienia, odbijania obu maluchow plus polgodzinne odciaganie mleka (teraz odciagam okolo 100ml mleka z kazdej piersi za kazdym razem) przed lub po tych czynnosciach w zaleznosci od sil i checi. To jakies 8 godzin pracy przy bliznietach na dobe. Niezaleznie od pory. Ale przeciez matka "siedzi" w domu...
 Maluchy "posmakowaly" piersi tylko w szpitalu, choc pokarm po zabiegu pojawil sie w trzeciej dobie. Niestety juz w kilka godzin po porodzie chlopcy zaczeli sie robic bardzo czerwoni. Okazalo sie, ze maja mocna zoltaczke. Alexa za zabrali na intensywna i umiescili w inkubatorze na podwojne naswietlania. Maxio byl naswietlany przy moim lozku. Pierwszego (Alex) mialam przy sobie dopiero po poludniu nastepnego dnia. Oboje dostawali po 30ml mleka modyfikowanego co trzy godziny, zeby jak najszybciel doszli do siebie. A wyniki poprawily im sie w piatek na tyle, ze w sobotnie popoludnie bylismy juz w domu.
 Chlopcy byli dwa razy dziennie badani przez pediatre. Byl problem z badaniem sluchu Maxa, ktore udalo sie zrobic dopiero w piatek. Ale wyszlo dobrze :) Wyniki krwi tez w porzadku. Zdziwilam sie, gdy okazalo sie, ze maluchy maja grupe krwi A-, chociaz ja i maz mamy A +. Lekarz wyjasnil, ze teraz aparaty sa bardzo czule i moze maz miec tak naprawde A- (bo ja mam potwierdzona A+), a poza tym dochodzi tez do mutacji genow, ktora mogla miec w tym przypadku miejsce :)
 Jeden z lekarzy wykryl lekkie szmery w serduszku Alexa. USG wykazalo, ze zastawka potrzebuje troche wiecej czasu, zeby sie domknac, ale lekarz potwierdzil, ze to bardzo czesto zdarza sie u dzieci, szczegolnie wczesniakow. Mamy kontrolowac co kilka miesiecy i nie martwic sie na zapas.
 A jak w tym wszystkim odnajduje sie Adas? No coz, chyba podobnie jak inne dzieci w jego wieku by sie odnajdywaly. Dzidzie lubi, jest zachwycony, gdy moze je przytulic, pocalowac, ale jest zazdrosny o nasza uwage. Podczas karmienia i przewijania maluchow kreci sie nam pod nogami, skacze, wydziwia, zeby tylko uzyskac nasza uwage. Gdy ktores z nas karmi i tuli malucha, Adi tez zaczyna sie do nas tulic mowiac "Adas tez malutka dzidzia. Adas tuli tuli" lub "Tuli, tuli mamusiu/tatusiu".
 Rozlake ze mna przezyl dobrze. Wiedzial, ze "mama w szpitalu. Pani doktor bada", raz w nocy plakal za mna, ale tata wzial go do siebie i przytulal. Z tesciowa swietnie sobie dawali rade i byl wyjatkowo grzeczny, gdy zostawal z nia sam. Gorzej sie zrobilo, gdy wrocilam, bo znowu zaczelam wymagac, aby zachowany byl plan dnia, co nie bardzo mu sie spodobalo. Przez ostatnie dni zachowywal sie wzgledem babci i taty jak maly dyktator i tyran, a oni robili dokladnie to, co on chcial :/ Mamusia wrocila, skonczylo sie rumakowanie i zaczely histerie. Ich powodem moze tez byc nowa sytuacja, moze tez skok rozwojowy, bo ostatnio mocno sie sie wierci w nocy i mowi przez sen :) Faktem jest, ze jednego dnia jak zaczal wyc rano, tak skonczyl wieczorem, a ja wylam razem z nim...
 Jest roznie, ale niezle. Uwazam, ze mogloby byc o wiele gorzej. Przede wszystkim maluchy tylko spia miedzy karmieniami, placza jak nam sie przyspi i przegapimy pore karmienia :) Adasiowi wyjec wlaczyl sie w trzeciej dobie i musielismy go zatkac smoczkiem :p Takie maluszki jak nasze potrzebuja teraz przede wszystkim ciepla, jedzenia i opieki, co staramy sie robic jak najlepiej :)
 W nastepnym poscie postaram sie napisac o swoich wrazeniach z cesarskiego ciecia i opieki okoloporodowej w UK :)

7 komentarzy:

  1. Tak koniecznie napisz jak to wszystko wygląda w UK. Bo ja drugie dziecko prawdopodobnie urodzę tutaj :) Nie jestem w ciąży, ale za jakiś czas na pewno :)
    I nie martw się tą zastawką. Ja też mam od dziecka wypadanie płatka zastawki dwudzielnej - normalnie funkcjonuję, ćwiczyłam na W-Fie, co trzy lata robię tylko EKG. A jedynym lekiem, który codziennie dawkuję to magnez. Będzie dobrze, trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj to karmienie, odbijanie i ściąganie co 3 godziny mnie nieźle dawało w kość - szczególnie w nocy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest roboty, prawda? Podziwiam. Gratuluję! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja co prawda dwa razy rodziłam naturalnie, ale widziałam i słyszałam jak to u nas w Pl wygląda cesarka, też z chęcią przeczytam, jak to wyglądało w UK ;) No i trzymaj się dzielnie potrójna mamo i nie daj się Małemu Kochanemu tyranowi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam Cię moja droga. Dwójka dzieci (bliźniąt) to wyzwanie, a trójka to już wypłynięcie na głębokie wody ;) Oczywiście, wszystko jest do ogarnięcia, kwestia odpowiedniej organizacji i jakoś to idzie wszystko do przodu. Ja z perspektywy czasu (14 miesięcy odkąd jesteśmy we czwórkę) mogę powiedzieć, że najgorsze dla mnie były pierwsze 3,4 miesiące. Było mi ciężko, byłam okrutnie niewyspana i miałam okrutne huśtawki nastrojów (z przewagą tych negatywnych)... Ktoś mi kiedyś powiedział, że jak przeżyjemy te pierwsze miesiące to będzie lepiej. To prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Serdecznie Wam gratuluję i cieszę się, że jesteście już w domu wszyscy razem.

    OdpowiedzUsuń