Wieczor/Noc - Ufff! Uhhh! Udalo mi sie wziac prysznic, nie przewrocic i ubrac pizame. Jest dobrze. Zdyszana staram sie polozyc do lozka i znalezc wygodna pozycje do spania na boku. Poduszka miedzy kolana, lewy bok, dodatkowa poduszka pod glowe. Uhhhhh! Dobra mozna spac. Aaaaaaa! Pali, pali, zaraz przelyk przepali! Rennie w pogotowiu pod poduszka. Szybko siegam po tabletke i po raz kolejny szukam pozycji do spania. Po jakims czasie zdretwialam. Siadam. Klade sie na drugi bok. Inaczej juz sie nie da.
Godzine pozniej - siku, siku, siku, siku. Tylko kurde wstac ciezko...Dobra nie wytrzymam. Wstaje, wstaje, uwaga wstaje, ok, wstalam. Ide. Wracam. Przez piec minut gramole sie na lozko i probuje na nowo ulozyc.
Godzine pozniej - jak wyzej.
Godzine pozniej - jak wyzej.
Godzine pozniej - slysze z pokoju obok "Tatusiu! Pomleczko!". Dygam meza w bok "Maly wola!". Dobra przy okazji ide siku...
Dwie godziny pozniej - slysze z pokoju malego "Nie tatus! Mamusia!". Maz wraca. Ja ide. Dobra, najpierw siku. Ide do dziecka, siadam obok jego lozka, usypiam (od kilku do kilkudziesieciu minut). Spi. Dobra wracam do lozka. Latwiej powiedziec, trudniej wykonac. Ok, na kolana. Jedna noga, druga. Co teraz?! No dobra to teraz w kucki. Jedna noga, druga noga. Jazesz pierdziele, ale mi stopy spuchly! No dobra, teraz uniesc brzuch i sie wyprostowac. Ha! No to na raz, dwa...Ala, ala, ala, ala (slychac strzykajace kosci). Dobra Wielkastopo, masz jeszcze z godzine snu. Ale najpierw...tak, tak. Welcome again klozeciku...




Trzymaj się kochana :*
OdpowiedzUsuńWspółczuję Ci. Ja dotrwałam tylko do 34 t.c. i to z jednym, maleńkim chłopcem w brzuchu, a już było mi strasznie ciężko. Trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńJeszcze tylko troszkę :*
OdpowiedzUsuńło matko :D Sama nie wiem śmiać się czy załamywać ręce... ja dopiero osiągam etap poduszki ,ale już czuję że będzie wesoło. A u ciebie podwójnie - trzymaj się, dasz radę :)
OdpowiedzUsuńBuziaki Ciężarówko! Świetnie sobie radzisz
OdpowiedzUsuńOj tak! Na szczęście już niedługo!
OdpowiedzUsuńCo tam narzekasz, ja nosiłam trojaczki, to sobie wyobraź. Podwojny a potrójny brzuch to jednak trochę róznica:) Pozdr. Iza
OdpowiedzUsuńZawsze sie pocieszam, ze moglam byc w ciazy z trojaczkami. Albo osmioraczkami ;)
UsuńPamiętam to co godzinne wstawanie nocne do toalety ale miałam łatwiej bo tylko z jedną dzidzią:) Trzymaj się! Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń